piątek, 27 lutego 2015

Regres i niespodzianka

Że mamy regres to już pisałam.

Zagłuszamy świat. Biegamy i buczymy. Tupiemy przy tym jak koń.
/Czy można biegać w godzinach od 7 do 20 bezkarnie po domu, gdy mieszka się w budynku wielorodzinnym, czy w końcu przyjdzie mi policja z opieką społeczną?/

Próby zajęcie dziecka wypadają słabo. Dziecko się nudzi. Nic nie chce robić.
Jedyne co wchodzi w grę jeszcze, to czytanie.
O chwała Panu!
Nie żeby był wtedy bez ruchu, co to to nie, ale przynajmniej nie tupie i nie buczy.

Zakupiłam "wielką księgę" z przygodami Basi i czytamy.
Podoba mu się, na moje szczęście.
Znacie?


Polecam, jeśli nie.
Jest cała seria z Basią. Niestety już przez nas znana. Przyszedł więc czas na zbiorcze wydania.

***

Przy okazji mam do Was pytanie i prośbę.
Macie książki o Muminkach?
Takie zbiorcze? Z wieloma opowiadaniami?
Z obrazkami?
Które z nich są w tym starym stylu? Chodzi mi o stare teksty, te najstarsze wersje w nowych wydaniach.

Niedawno oglądałam jakieś Mumunki w nowej wersji, bajkę z nowymi dialogami, nowymi obrazami i powaliła mnie. Słaba podróbka. To już nie to co kiedyś.
Dlatego szukam starych Muminków w postaci książki, w nowym, kolorowym wydaniu.
Znalazłam takie....


I takie...


Podpowiecie które fajniejsze?

I czy to są stare historie czy nowe jakieś wymysły na temat?

***

Wczoraj na WWR młody dostał nową dziewczynkę do zabawy.
Jedna z pań widzi w czym problem i zawsze dorzuca mu inne dziecko.
Zwykle pewnego M.
Wczoraj młody już wyczaił co się święci i pani, z którą miał wcześniejsze zajęcia powiedział, że nie chce iść do drugiej pani, bo ona zawsze "wciska mi tego M".
o-O
Sam komentarz mnie powalił, przyznam szczerze.

Ale pani pedagog była przewidująca i tym razem przyszła z innym dzieckiem.
Była to Marysia.
Marysia była spokojna, większa od Daniela (nie wiem czy starsza) i bardzo sympatyczna.
Na sali zaległa cisza...
Po pół godzinie towarzystwo wyszło i rozeszło się jakby nigdy nic.

W domu pytam: jak Ci się podobała zabawa z Marysią? Fajna ta Marysia?
Na co mój syn: bardzo fajna.
o-O

Powalił mnie.

***

Z innej bajki...

Dziękuję wszystkim, którzy odezwali się do mnie po tym jak zamroziłam konto na fb. :)
Podobno należy usunąć się z portali społecznościowych i czekać na odzew.
Wówczas szybko okaże się, kto jest naprawdę Twoim przyjacielem.

Wynik może zaskoczyć.
Mnie zaskoczył.
:)
Dzięki i pozdrawiam Was serdecznie!

***

Dziękuję Wioli Ciepał za paczkę. Buty i sweterki super. :)
Sweterki dobre, a buty będą dobre z początkiem następnej zimy.
Pozdrawiam!


wtorek, 17 lutego 2015

Telegraficznie...

Po 1 parę tygodni temu zaczęły się wczesne pobudki.
Potem doszły fochy, trzaskanie drzwiami, płacz o każdą pierdołę.
Weekend koszmar.
Tydzień temu zajarzyłam...
/To już setny raz i zawsze jestem tak samo nieświadoma!/
Regres.

Budzimy się o 6 i od razu nie mamy humoru.
Jemy tylko kilka rzeczy: pierogi ruskie, pizzę, zupę ogórkową, banany, jabłka, mango, pomidory i parówki.
Koniec.

Aaaa i jeszcze coś - domagamy się słodyczy. Sto razy dziennie.

Nie bawimy się. Nie chcemy nic robić. Czytać, pisać, rysować, układać... nic.
- Mamo ja się nudzę!
- To chodź poczytamy.
- Nie chcę.
- To pobudujemy coś z klocków.
- Nie chcę.
- To może zbudujemy tory albo porobimy coś z ciastoliny?
- Nie chcę torów. A ciastolina wygląda jak kupa.
- Że co?
- No bo ona ma pomieszane kolory i wygląda teraz jak kupa.

Ręce opadają...

A zakichany basen nadal w strefie marzeń, bo samochód niesprawny. A wiele by pomógł!
.... mać!

Nie chce ktoś kupić Fiata Stilo w wersji kombi?
Ktoś kogo stać na wjazd do warsztatu i naprawę paru pierdół na pewno byłby zadowolony z tego dupowozu. Ja niestety  nie jestem, bo poza mega komfortem dobija mnie wszystko, nawet wymiana zacisku.
W zamian przyjmę Fiata Punto II. ;)

Jak sobie pomyślę, że od września mamy 5km do szkoły, to mi słabo.
Jak ja to załatwię bez auta?
Pojęcia nie mam.

I tyle na dziś.
Poza tym lawina.
Bardzo chore dziecko znajomych.
Chora moja kumpela. Nie wiadomo na co. Podejrzenie białaczki.

Trochę za dużo na jedną moją biedną głowę.

Hołk!


środa, 11 lutego 2015

Słów kilka i nowa diagnoza

Pytacie co u nas.
Powoli do przodu. :)

Złożyłam papiery do Urzędu Miasta z prośbą o przekierowanie nas do zerówki poza rejon. W małej szkole. Czekam na odp.
Póki co cisza i nic nie wiem.

W szkole jesteśmy zgłoszeni i wstępnie przyjęci.

Zbieramy papiery do orzecznika, który za dwa miesiące.
Byliśmy u psychiatry i mamy nową diagnozę - ZESPÓŁ ASPERGERA.

Chodzimy na WWR i dobrze się tam bawimy. :)
Z ręką na sercu mogę polecić wczesne wspomaganie w przedszkolu na Sienkiewicza. Samo przedszkole też. Świetnie zorganizowane miejsce. Dzieci potrzebujące mają tam zajęcia z psychologiem, pedagogiem i SI. I nie jest to bezsensowne układanie puzzli ani gniecenie ciastoliny na modłę pani prowadzącej, tylko prawdziwie terapeutyczne zajęcia.
Prawdziwa sala do SI, prawdziwa sala doświadczania świata. Cisza i spokój - zajęcia są na poddaszu, w miejscu gdzie dzieci same nie mają wstępu.
Daniel lubi wszystkie trzy panie, ale specjalnie upodobał sobie panią Ulę. Psycholog z sercem. Świetne podejście do dzieci. Widać, że pani Ula je lubi. Że nie przychodzi do pracy żeby odrobić godziny i wziąć gotówkę. Sympatia jest zresztą wzajemna. Dzieci lubią ją bardzo, a Daniel tylko czeka na czwartek i pyta ile dni zostało do pani Uli. :)

Z basenem stoimy. Oddałam auto do warsztatu na wymianę klocków hamulcowych i już dwa tygodnie próbują naprawić mi zacisk. Wymiana na nowy w grę nie wchodzi, bo przy Stilo to cena 700zł. Zamienników do tego durnego auta brak. :/
Jak tak dalej pójdzie będę musiała sprzedać tego muła. Niestety obawiam się, że po tej sprzedaży starczy mi jedynie ma małego fiata albo zdezelowane CC. :(
Pojęcia nie mam jak to ugryźć. :(

Poza tym jakoś leci. Powoli i do przodu. :)

***

Nadal zbieramy 1% podatku na sfinansowanie terapii w roku przyszłym.

***

Nadal poszukujemy śniegowców i zimowych butów (od rozm. 27) i spodni narciarskich (od rozm. 116) na kolejny sezon.
Gdyby ktoś coś, to polecamy się serdecznie. :)


Pozdrawiamy!