czwartek, 31 października 2013

Nasze konto w Zdążyć z Pomocą

Ponieważ pytacie mnie, co się stało z danymi fundacji, które były na stronie przez 1,5 roku, przypominam, że obecnie mamy konto w Zdążyć z Pomocą.


Nazywamy się tam:
Daniel Sobczyk Gliwice

i mamy numer
21027

Takich danych trzeba używać, robiąc nam przelew (darowizna) czy też rozliczając w przyszłości 1% podatku.

Tu nasza strona w fundacji:
Daniel w Zdążyć z Pomocą


poniedziałek, 28 października 2013

Jak nie urok to zapalenie spojówek

Pochodziliśmy do przedszkola 2,5 tyg. Rekord.
W tym czasie powrócił mały katar, pojawił się suchy kaszel wieczorem i w nocy.
Znowu syrop do spania, mikstura domowa z buraka, z cebuli, z czosnku. Parę dni podawania i duża poprawa, ale też bonus - ból brzucha, wyraźnie po czosnku. Do tego szczera do tego czosnku nienawiść.
/Cud jakiś - chyba mi go w szpitalu podmienili, bo i ja i Szanowny Ojciec czosnek kochamy miłością ogromną i nic nam po nim nie jest./
Odpuściłam. Zaczęły się histerie przed przedszkolem, płacze już bladym świtem w domu, potem cyrki w przedszkolu. Cały zestaw.
Tydzień temu już masakra po prostu. W środę i czwartek szedł do przedszkola jak za karę. Całe popołudnie pytał czy idziemy znowu do przedszkola. Jak wychodziłam, np. do sklepu - było ok. Nie robił problemów jak przedtem, a ja się dziwiłam co się dzieje...
Za to gdy wracałam, patrzył na mnie z byka i kazał mi iść gdzieś... W końcu zajarzyłyśmy z babcią, że on moją obecność wiąże z przedszkolem. Jeśli jestem w domu, tzn. że zaraz pójdziemy do przedszkola. Jeśli mnie nie ma, a on z babcią zostaje, tzn. że do przedszkola nie idzie... /Babcia nigdy do przedszkola nie prowadzi!/
Ok też było, gdy nie było babci. Czyli w weekendy. Jak się pojawiała, wracało skojarzenie -  my obie = przedszkole.
W czwartek wieczór pojawiła się temperaturka. Nic wielkiego, ot przeziębienie.
W piątek został w domu.

Całą sobotę tarł oczy, mówił że go swędzą. Pojawiły się małe śpioszki w kącikach, tyle że ... żółte.
W niedzielę rozwinęło się na całego. Do tego nasilił się katar.
Dziś rano oczy zamknięte na amen. Zaschnięta ropa, sklejone rzęsy, cyrk na całego.
Zapalenie spojówek.
Katar się zagęścił i znowu jest gęsty, żółty, zatokowy.

Wizyta u lekarza. Sinupret (40zł!), syrop Clemastinum na noc, jakieś krople do oczu, wspomagająco wzięłam Biostyminę, Syrop witaminowy z Beta Glukanem i cynkiem (na odporność), stówka z dużym hakiem pękła. Ot, uroki przedszkola. :(

Clemastinum


***

Dziękujemy za pomoc pani Ewie Rymko, od której dostaliśmy piękną paczkę z super fajnymi prezentami, np. zimową kurtką.

Dziękujemy Grażynie Kaczor za fajowe buciki i rękawiczki!

/Teraz to już czekamy na zimę./

Dziękujemy Gosi Czapli za pamięć o nas podczas polowania w lumpeksie. :)

I standardowo cioci Magdzie i wujkowi Tomkowi Majewskim, za wsparcie, które ułatwia nam sfinansowanie przedszkola. :*

A ja osobiście dziękuję jeszcze Natalii Gawior - za prezent, taki tylko (mam nadzieję :D) dla mnie. :*



wtorek, 1 października 2013

Bilans pierwszego miesiąca

Po 1 młody znowu chory.
Czwarty tydzień IX chodził do przedszkola.
Teraz już nie chodzi.

Smarczy  na żółto i siedzi w domu.

Po 2 wynegocjowałam z przedszkolem nieco inne warunki. Lepsze warunki. Takie, które są dla mnie do przyjęcia i które mnie nie pogrążą w pierwszym miesiącu...

Po 3 dowiedziałam się, że Zdążyć z Pomocą pomaga w refundacji kosztów przedszkolnych.
Szkoda tylko, że nasz 1% podatku poszedł gdzie indziej...
Ale to już trudno. Musimy to jakoś przetrwać.

Po 4 MOPSowi podziękowałam.
Jak to mówi moja matka "jestem dziad, ale honorowy".
Nie pozwolę się obrażać i poniżać. I nikt mi nie będzie mówił, że nie mam prawa do ubezpieczenia mieszkania, bo nikt mi potem remontu w razie tragedii nie zrobi.

Po 5 zmieniłam umowę z UPC na taką, która nie istnieje. Tzn. warunki takie nie istnieją formalnie, ale mi je przyznali, w wyniku negocjacji.
Zerwać umowy nie zerwę, mimo sugestii MOPS, bo moje dziecko mućce spod ogona nie wypadło i też ma prawo do bajki na Minimini.

Po 6 pytacie o wpłaty...
Kochani, nic Wam na ten temat nie powiem, bo ich nie ma.
Pieniądze z 1go %ta podatku są w fundacjach, ale bez dyspozycji ile dla kogo, więc do końca XI (najpewniej) ani nic nie wpadnie na subkonto, ani ja nie będę wiedziała czy coś wpadło, ani tym bardziej nic nie zrefunduję.

Pytacie czemu nie mogę skorzystać z Waszych wpłat w takim czy innym celu. Ano właśnie dlatego. Nie mam dostępu do tych pieniędzy i nikt w Pl jeszcze nie ma.
Tym sposobem cały ten rok opłacam sama i zbieram faktury.
Nic więcej nie mogę, tylko czekać.

***

Przy okazji dziękuję za wpłaty nw. osobom.
Zajrzałam na stronę Zdążyć z Pomocą, bo doszły mnie słuchy, że muszę im podać do akceptacji stronę i bloga... I mocno się zdziwiłam, że coś znajduje się na naszym subkoncie. :)

Jeruzalska Agnieszka Lublin  

Rychlik-Mirosz Aneta Węgrów 

/Przepraszam za błędy, jeśli takie widzicie. Dajcie znać. poprawię. Dane, które podaję pochodzą ze strony ZzP, podaję je tak, jak mi je zaksięgowano.
Jeśli sobie nie życzycie, również dajcie znać, a podziękuję Wam poza blogiem. :)/

:*