wtorek, 23 stycznia 2018

1% jak co roku i jedno wyjaśnienie

Przypominamy Wam o sobie, ponieważ zupełnie bez ostrzeżenia nadszedł nowy rok kalendarzowy i po raz kolejny zbieramy 1% podatku.

Trochę inne były nasze plany. Zakładaliśmy, że taki regresy już nam nie grożą i któregoś pięknego dnia po prostu zrezygnujemy z pomocy Fundacji.
Niestety sytuacja obecna pokazuje, że nic nie jest jeszcze za nami i że nadal powinniśmy spodziewać się wszystkiego, co już z przeszłości znamy.

Taka karma. :(

No więc kolejny raz zbieramy ten 1%, aby sfinansować z niego terapię Daniela, materiały pomocnicze, rehabilitacyjne (od tego roku walczymy jeszcze z wadą postawy i koślawymi kolanami/stopami) oraz pomoc psychiatry i psychologa.

Uśmiechamy się więc do Was ładnie i przypominamy linka...

konto Daniela w fundacji


Serdecznie dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie i pomoc. :*

***

Przy okazji jedna dygresja...

Ponieważ ostatnio zostałam zaczepiona przez jedną mamę w realu, a przez drugą online, chciałabym wyjaśnić pewną rzecz.
Obie panie mają dzieci bez diagnozy, bez orzeczenia.
Dzieci nie są niepełnosprawne, aczkolwiek mają jakieś tam problemy. Jedno ma coś tam z SI, drugie coś ze stopami i wadę wymowy.
Jedna pani zarzuciła mi, że mam tak wspaniale, bo terapie mojego dziecka finansuje fundacja, a ona tak nie może, choć jej dziecko zdrowe nie jest.
Druga natomiast zawyrokowała, że terapię Daniela opłacają inni ludzie, więc ja nie mam tego problemu, który ma ona.

Nie wiem skąd ludziom przychodzi do głowy, że posiadanie dziecka z orzeczeniem to taki miód?!

W tym miejscu chciałam wyjaśnić, że TO NIE FUNDACJA FINANSUJE TERAPIĘ DANIELA. Wszystkie terapie finansuję JA.
Fundacja jedynie zwraca mi środki, jeśli je zasadnie wydam i konkretnie udokumentuję, przedstawiając fakturę z opisem.
Potem ja dwa miesiące na te środki czekam.
To jedna rzecz.

A teraz druga...
Otóż nawet w taki sposób Fundacja nie zwraca mi całości środków wydanych na terapię.
Dlaczego?
Ano dlatego, że OD LAT NIE UZBIERAŁAM TYLE, ILE MI NA TĘ TERAPIĘ POTRZEBA.

W pierwszym roku od zgłoszenia do Fundacji uzbierałam poprzez tego bloga, fb i przez znajomych, 4 tysiące złotych z kawałkiem.
Potem ta kwota malała rokrocznie.

W listopadzie 2017r. zaksięgowano na subkoncie Daniela środki zebrane za rok 2016.
Była to szalona kwota niewiele przekraczająca 1 TYSIĄC ZŁOTYCH.
Tak, moi drodzy, jeden tysiąc z groszami.

Tymczasem samego SI mamy 400zł/mc. Rehabilitacji drugie 400zł/mc.
Wizyta u psychologa kosztuje 100zł.
U psychiatry 150-200zł.
Neurologa już sobie darowałam.
Basenu, ściany wspinaczkowej i innych zajęć w związku z wadą postawy, nadwrażliwością itp. atrakcjami nie liczę i nigdy nie liczyłam. 

Godzinna wizyta u foniatry i audiologa z testem na zaburzenia słuchu fonemowego kosztowała 350zł.

Jak łatwo policzyć, środków z fundacji nie mamy już w lutym.

To tyle w temacie bogacenia się na Fundacji i darowiznach.

pozdrawiam :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz