wtorek, 6 września 2016

Tak ładnie żarło... :(

No i się zaczęło.

A tak było pięknie. :(

01 września.
Dziecko zadowolone, bez problemu, bez gadki żadnej poszło do szkoły.
Po godzinie wcale nie chciało do domu.

02 września.
Poszło chętnie, do swojej szkoły, do kolegów.
Bo zabawki, bo plac zabaw, bo obiady które lubi itd.

06 września.
Na dzień dobry pytanie: mamo, czy dzisiaj będzie wreszcie pani Ola?
o_O
Wyjaśniłam, że niestety nie, że w tym roku pani Oli nie będzie wcale.
Już o tym mówiliśmy, ale chyba mu uciekło.
No więc powiedziałam, co musiałam i zaczęło się...

Zamiast pani Oli jest nowa pani. Nauczycielka klas I-III. Ma chyba trochę inne podejście, bardziej szkolne niż zerówkowe, bo podpadła Danielowi już 2 września. Z każdym dniem jest tylko gorzej. :(
Na domiar złego dziś dowiedziałam się, że zajęcia rewalidacyjne też nowa pani poprowadzi.
Trochę szalony pomysł przy dziecku z ZA. No ale... widać ktoś się nie zastanowił.
Pani, które z nimi została jako nauczyciel wspomagający (w zeszłym roku była wychowawcą grupy) tylko wzruszyła ramionami i powiedziała: taki mamy podział godzin w tym roku.
A taką miałam nadzieję, że rewalidację poprowadzi pedagog, którego młody zna i lubi..
I klapa.

Trzymajcie kciuki żebyśmy dali radę i jakoś ten impas przetrzymali.
Na razie nie jest fajnie. :(

Dziś siedziałam na korytarzu do 8:30 i wycierałam łzy...

2 komentarze:

  1. Kochani moc ciepłych i pozytywnych myśli ślę ku Wam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*

      Dziękujemy.
      Bardzo się przyda każde wsparcie, bo ledwie zipiemy.

      Usuń