środa, 21 września 2016

Lawina...

Nie mam nic fajnego do napisania Wam.
Mimo szczerych chęci.
Same dramaty. :/

Pierwszy
Nowy wychowawca. Problemy z akceptacją tego stanu rzeczy mamy.
Daniel ciągle pyta o panią Olę.
Już nie idzie do szkoły z radością. Nie pyta w weekend kiedy idziemy do szkoły.
Zaczął nawet pytać ile jeszcze wolnego zostało z nadzieją, że jeszcze nie koniec.
:(

Drugi
Tak ułożono nam plan w szkole, że zajęcia z logorytmiki Daniel będzie miał z inną grupą.
Nie wiem jak przyjmie tę wiadomość. Wcale mi się to nie podoba. Za dużo tych zmian.
Muszę spytać czy te zajęcia są obowiązkowe, może lepiej żeby tam wcale nie chodził...
Tym bardziej, że i prowadzący zajęcia jest dla Daniela nowy. 

Trzeci
Zajęcia dodatkowe, typu języki, są niedostępne dla dzieci z integracji.
Spadłam z krzesła wczoraj, po tej wiadomości.
Reasumując - nie wolno młodemu chodzić na niemiecki, który jest dodatkowy, ale bezpłatny z racji jakichś tam rozliczeń szkoły ze sponsorem.
Rozumiem problemy intelektualne, jakieś dysfunkcje poważne, zaburzenia mowy, słuchu itd.
Ale dlaczego dzieci takie jak Daniel, albo inne, z Domu Dziecka, nie mogą chodzić tylko dlatego, że mają orzeczenie? Tego nie rozumiem. :/
Nikt im nie każe dostawać 6-ek. Ale mogłyby chodzić, osłuchać się. Zwłaszcza, że to taka dzielnica, gdzie nawet msze są po niemiecku. 

Czwarty
Ten jest najlepszy.
Psycholog, która prowadziła nas od lat, nagle nie przyjmuje dzieci 3+.
Zostaliśmy przerzuceni do innej pani. Tam, w tym naszym stałym ośrodku, który wydaje nam wszelkie opinie.
Może załapiemy się do nowej pani na XII (jakimś cudem) albo I 2017.
W kwietniu mamy nową rekrutację do szkoły. Do I klasy.
Nowa pani nie pozna Daniela. Wątpliwe jest, czy zechce wystawić orzeczenie.
I jesteśmy w... dupie.
Bez papierów nie mamy szans na dalszą edukację poza rejonem.
Po dwóch latach adaptacji możemy zostać wywaleni do szkoły na naszym osiedlu, do nowych dzieci, do wielkiego budynku, do molocha w którym jest 7 pierwszych klas i gdzie Daniel nikogo nie zna. :(

Oczywiście w gratisie - Piąty
Ledwie przyszliśmy do szkoły, ciągle smarkamy.
Tydzień temu wykurowałam dziecko i zaprowadziłam do szkoły.
Na jeden dzień.
Bo nikt mi nie powiedział, że panuje jelitówka ( zaczęła się pod naszą nieobeność) i zaczyna się grypa. W rezultacie całą noc biegaliśmy do WC i nosiliśmy się na rękach, bo brzuch bolał.
Jeszcze się nie ogarnęliśmy z tematem, a pojawiła się gorączka i ból gardła... o_O
Złapaliśmy jedno i drugie, w jeden dzień.
I znowu jesteśmy w domu.


Mam dość.
Wszystko mi opadło w tym miesiącu. :/
Chcę na Madagaskar, albo inne Malediwy. Byle daleko...
Nawet nie musi być na M. 


Przy okazji pytanie...
Czy ktoś z Was wie za jakim dokumentem idą do szkoły pieniądze z Urzędu na dziecko integracyjne? Za orzeczeniem o niepełnosprawności czy za orzeczeniem o kształceniu specjalnym??


11 komentarzy:

  1. Za orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.
    Trzymam kciuki za lepszy czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam.
    Mama Bartka z autyzmem

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to jest,że jak się coś sypie to od razu lawina ,żeby nie było za słodko:( . My za m-ąc mamy kolejną diagnozę w sobotę pani terapeutka pyta,serio dziecko dostało orzeczenie na rok? ,że niby autyzm sam sie wycofa w tym czasie? po co stresować kolejnymi badaniami,komicjami dziecko czy nie można dać na 3 lata?. Polska to dziwy kraj trzymam za Was kciuki kochani tak mocno od serca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chcą zniechęcić przeciwnika? My pierwsze mieliśmy na trzy lata, drugie tylko na dwa. Podobno to i tak super.
      Kolejnego w ogóle się nie spodziewam, za dobrze nam idzie...

      Usuń
  4. Ha my mamy orzeczenie o niepełnosprawności na całe sześć lat. Młodszy ma niezupełnie sprawne ręce. Na komisji pani psycholog stwierdziła,że może się usprawnią z czasem. Nie bardzo wiem jak sztywne lub prawie sztywne palce, bez sprawnych stawów mają się całkowicie usprawnić. Ale nie spierałam się z panią. Szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szooook, u nas nie dają na 6 lat, nikomu.

      Usuń
    2. Franko dostał drugie orzeczenie na 5 lat (niepełnosprawnoć R, N, L). Kolejna komisja przez nami w marcu przyszłego roku. Już mi się flaki przewracają na samą myśl..

      Usuń
    3. To powodzenia Agnieszko!

      My mieliśmy na 2 lata. W czerwcu nowy stres i nieprzespane noce. Ale obstawiam, że to ostatnie i więcej Daniel nie dostanie.

      Usuń
  5. O rany...to się wam posypało..
    .
    Kasa, czyli podwyższona subwencja, jest naliczana na podstawie orzeczenia o kształceniu specjalnym. Orzeczenie o niep. nie ma nic do systemu edukacji (że tak się wyrażę).

    OdpowiedzUsuń