piątek, 7 sierpnia 2015

Trochę masakry i trochę lektury

Będzie z głowy, czyli z niczego, jak to mówi pan Bałtroczyk.

Dawno się nie odzywałam. Pytacie co słychać, a ja nie mam siły odpowiadać.
Od czerwca masakra.
Zaczęło się niewinnie, od paru fochów, a potem... było już tylko gorzej.

Rosło z dnia na dzień dobry miesiąc aż do eksplozji jakieś 3-4 tygodnie temu.
Młody oszalał całkiem.
Nie jadł, źle spał, fatalnie się zachowywał. Jak to on w takich razach, przestał robić to, co się robi w wc.
W kiblu spędziliśmy chyba dwa tygodnie.
On tylko foszył i się darł.
Ja się darłam.

Tego się nawet nie da opisać.
Jedna osoba na taki czas, na 2miesięczne czy 3miesięczne ekscesy na każdym froncie, nie da rady...
Psychiatryk puka do drzwi.

A ja, oczywiście jak zwykle, zajarzyłam że to kolejny regres, po fakcie. Gdy lekko zelżało.
Już mi chyba tak zostanie do końca życia.

Najgorszy czas wybuchł jak z wulkanu, z weekend, gdy babcia wyjechała z miasta ze znajomą, w celach regeneracyjnych. A na domiar złego do pieca dowalił ojciec Daniela, który wpadł jak po ogień, po miesiącu niewidzenia dziecka i był (jak to zwykle bywa) najmądrzejszy, a gdy mu pozostawiłam tę sprawę do załatwienia (z dzieckiem siedzącym na kiblu i krzyczącym non stop), to pan ojciec zrobił to, co zwykle świąteczni ojcowie robią w takich razach - wyszedł. Przedtem jednak mnie pouczył i skrytykował.
No brawo.

Od tygodnia powoli wracam do żywych... Bardzo powoli. Ale wracam. :)
Pogoda i siedzenie na 40m niestety niczego nie przyspiesza.
W taki czas powinnam siedzieć nad morzem i słuchać szumu fal...
Marzenia.
Brakuje mi oddechu. Tak czysto i po ludzku.
Żeby nikt nic ode mnie nie chciał. Nic do mnie nie mówił. Nie krzyczał, nie foszył, nie wył za uchem.
O Boże, jak mi brakuje ciszy...
I gór. Albo wody.
Ale mi się śni, co nie? ;)

W góry to już chyba nigdy nie pójdę...
Pod koniec miesiąca idę do ortopedy, który (mam nadzieję) objaśni mi co się dzieje z moimi kolanami i czy jeszcze da się coś z tym zrobić.
A morze... no cóż, cała Polska do przejechania.
Na pendolino mnie nie stać. A 12h jazdy TLK z młodym - nie ma opcji.

Tak więc jestem w czarnej ...

***

Z innej bajki.
Wyprawka prawie się zrobiła.
Jeszcze mam bojowe zadanie znalezienia grubych (najlepiej trójkątnych) mazaków, które nie są markerami i kredek świecowych, też grubych jakichś (trójkątnych chyba nie ma?)
Grubość to wymysł zerówki.
Trójkątny kształt wynika ze złego chwytu. Zalecenie pedagoga.
Przy czym trójkątnych świecówek to chyba nie produkują...
No nic, poszukamy.
Jeszcze ciastolina, bloki techniczne, zwykłe i kolorowe. I chyba blisko końca.


***

Aaaa

Przy okazji dziękujemy pani Anecie (prosiła o niepodawanie nazwiska) za zasilenie naszego fundacyjnego konta. :*
Bardzo nam pani pomogła. :)

Standardowo załączam podziękowania dla pani Marty Więcław i Agnieszki Jeruzalskiej, które wspierają nas już dłuższy czas. :*

 ***

Z ciekawostek...

Moje dziecko ma fazę na czytanie.
Nie ma dnia bez książeczki.
Niestety lubi to, co już zna. :D
Bardzo ciężko wchodzi mu coś nowego, ale mamy mały sukces.
Chyba sukces. Bo nie wiem tak do końca. ;) Otóż spodobała mu się nowa książeczka. Niestety jest z serii, zawierającej 5 czy 6 pozycji. :D

Ale zauważyłam jedną prawidłowość w tym czytaniu.
Młody czyta książki o DZIEWCZYNKACH.
Tylko i jedynie.
Hitem jest Basia... "Basia i pieniądze" to już klasyk.

foto: empik.com

Musiałam kupić własną, bo w bibliotece krzywo patrzyli na przedłużanie terminu zwrotu sto razy. ;)
Potem doszły "Basia i mama w pracy" oraz "Basia i bałagan".
Na dzień dziecka zrobiłam młodemu prezent i kupiłam Basię w postaci "Wielkiej księgi". Takiej jak niżej.

 foto: empik.com

Są tam krótkie historyjki, które lekko wchodzą, gdy dziecko już pada, a ja nie mam siły czytać głośno po całym dniu gadania z synem i do syna. ;)
Niestety zabrałam niedawno dziecko do Empiku... I zaczęło się.
Młody szybko wyczaił, że Basi jest więcej i teraz mam listę zamówień. o_O

Póki co udało mi się przeforsować zakup jednej tylko księgi przygód, ale musiałam zrobić listę przy dziecku i zapisać kolejne pozycje, które czekają na swoją okazję.
Wyszliśmy z tym...

foto: empik.com


Wstawiam obrazki, w razie jakby ktoś szukał czegoś fajnego do czytania, bo naprawdę warto. To bardzo fajne książeczki. Lekkie, mądre, bardzo sympatyczne.

W "księgach przygód", których jest w sumie 3 (mamy pierwszą - żółtą, kolejne mają numerki 2, 3) zawarte jest to samo, co w pojedynczych książeczkach. Księga kosztuje jednak tyle co dwie książeczki, a historii w środku jest 6, więc bardzo się taki zakup opłaca.
Spróbujcie chociaż wypożyczyć.
U mnie niestety nie ma w bibliotece ksiąg, tylko te pojedyncze historyjki.
Tak więc musiałam zapisać, że dziecko prosi o przygody nr 2 (zielone) i nr 3 (różowe). Koniecznie musiałam napisać jaki kolor, żebym się przypadkiem nie pomyliła. :D


Listę musiałam zapisać natychmiast, w notesie, a kartkę wyrwać i włożyć do porrfela, żebym pamiętała o niej i żebym nie zgubiła. ;) Co też uczyniłam.

Druga seria, która zapadła synowi w serce, to seria o SIRI.
Nie znałam Siri wcześniej. Młody wyczaił okładkę w sklepie i musiałam opowiedzieć co to za książeczka, o kim itd. Zaintrygował go jeden z tytułów. No i okładka z dziewczynką. ;)
Oto książeczka, którą mamy:
 
foto: empik.com

Śmieszna jest. :) Dziwnie mi się czyta, bo w czasie teraźniejszym leci, ale przyjemna.
Jej też musimy kupić przyjaciela. A nawet kilku. ;)

Jeśli macie przerobione jakieś książeczki z dziewczynkami, to polećcie coś.
Byle coś na tyle popularnego, żeby było w bibliotece, bo z torbami pójdę. :D

No to tyle na dziś. :*
Pozdrawiam!






10 komentarzy:

  1. Z kredek trójkątnych to my mamy ołówkowe Trilino- może oni mają też inne? Takie grubsze świecowe, to są z przeznaczeniem dla roczniaków, kiedyś kupowałam dla synka. O markerach pierwsze słyszę... nam odwrotnie zalecono aby nie podawać takich kredek... i bądź tu mądry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mazaki trójkatne grube Kiedyś były z Moje bambino majeskiego. chyba w biedronce kupowane na akcji wyprawka szkolna,popatrz teraz są już 2 katalogi w biedronce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Kupiłam trójkątne mazaki w biedronce wczoraj. Nie wiem co to za firma, bo sygnowane marką Disney. Ale trójkątne. :)

      Usuń
  3. Nie trójkątne ale maja wbudowane trzymadełka do prawidłowego chwytu
    http://www.biedronka.pl/pl/product,id,9360,name,kolorowe-mazaki-10-szt

    A tu trójkątne grube http://www.biedronka.pl/pl/product,id,9350,name,flamastry-jumbo-10-kol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Dziękuję za cynk. Przejdę się. :*

      Usuń
  4. W kwestii książek jest taka seria Tymek i Tosia. Ja znam ją właśnie z biblioteki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. W empiku widziałam jakieś trójkątne świecówki i pastele http://www.empik.com/stabilo-pastele-olejowe-w-pudelku-plastikowym-24-szt-stabilo,prod61081946,szkolne-i-papiernicze-p http://www.empik.com/noster-premium-kredki-swiecowe-plastikowe-12-kolorow-noster,p1113236106,szkolne-i-papiernicze-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już znalazłam trójkątne świecowe. W empik właśnie. :)

      Usuń