poniedziałek, 17 listopada 2014

Do autorek większości maili...

Drogie panie, mamy dzieci, o których się martwicie.
Co parę dni dostaję od Was pytanie "co robić", bo dziecko... I tu lista niepokojących objawów.
Pytacie gdzie iść, piszecie co mówią do Was lekarze.
Mówią to, co zawsze, więc powtarza się schemat "dziecko ma czas", "dziecko z tego wyrośnie", "proszę zaakceptować swoje dziecko", "pani przesadza", "każde dziecko robi... w swoim czasie".

Zakładam, że większość, która czyta i niepokoi się, nie ma nawet odwagi pytać, bo i lekarze i rodzina mówią "daj spokój".

Kochane, to Wasze dziecko! Nie naprawi się samo.
Nie wyrośnie z choroby. Nawet jeśli ta przypadłość miana choroby nie ma.
Takie rzeczy  nie robią się same.

Idźcie do NEUROLOGa. 

Dobry neurolog to podstawa.
Jeśli dziecko ciągle krzyczy. Nie chodzi, nie siada. Uderza głową w cokolwiek. Wyje.
Nie znosi pozycji poziomej. Nienawidzi noszenia. Nienawidzi leżenia. Nie śpi. Je jedną  rzecz w kółko. Dziwnie się bawi.
Itd. itd.

Idźcie.
W najgorszym razie dostaniecie dobrą wiadomość i stracicie sto złotych.

Cała reszta to same plusy.
Poznacie problem. Będziecie mogły zacząć coś z nim robić. Pomożecie swojemu dziecku.

To nie jest tak, że problemu  nie ma, dopóki się o nim nie mówi!
Jeśli jest, to jest, nawet jak będziecie udawać, że nie ma.

Idźcie do dobrego neurologa! 

Pozdrawiam.

1 komentarz:

  1. Mądrze gadasz, ciotko Kropko.
    Ja bym jeno w ostatnim zdaniu 'dobrego' drukowanymi literami napisała.

    OdpowiedzUsuń