wtorek, 24 września 2013

Takie tam polskie paranoje...

Tydzień w przedszkolu, dwa tygodnie chorowania.
Od wczoraj w przedszkolu.
Jest dobrze.

Nie wiem tylko jak długo.
Otóż... MOPS odrzucił mój wniosek o dofinansowanie wyżywienia dziecka w przedszkolu.
Papiery wróciły do pani, która robiła ze mną wywiad środowiskowy.
Zarzut - MARNOTRAWIĘ ŚRODKI.

Jak to robię?
Ano bardzo prosto... żyję.

1. Mam samochód, więc coś leję do baku. Za co??
I z czego płacę OC?!
/Korciło mnie oświadczenie, że okradam rodzinę i znajomych!/

2. Mam ubezpieczone mieszkanie! (12zł miesięcznie!) Dlaczego?
Przy moich dochodach i kosztach utrzymania z dzieckiem to wyrzucone pieniądze!
/I figę tam kogokolwiek obchodzi, że mieszkam w wieżowcu i kilkadziesiąt osób może mi zalać chatę, a ja kolejnej takiej samej grupie pode mną!
Co notabene miało miejsce 6-7 lipca 2013 - zalałam sąsiada i ubezpieczenie zwróciło mi się kilka razy./


3. Co przy takich kosztach utrzymania jem i za co to kupuję?
/Patrząc na Daniela powinni mi sami ciężarówkę żarcia przywieźć - facet nie waży już nawet 12kg. A oni każą mi się tłumaczyć, że mam na to żarcie!/ 

4. Jak w takiej sytuacji mogę mieć internet i kablówkę??
To chyba najbardziej szanownych państwa oburzyło. Musiałam złożyć wyjaśnienie, że mam umowę terminową do I 2014.
Co dalej? Muszę ją zerwać...
/Pierdyknę sobie rankę wokół tv, będzie piękny obraz. Trochę lakieru do spękań i jeszcze mi w stylu vintage wyjdzie. Modne teraz podobno./ 

***

Albo przedszkole się nade mną zlituje i coś wynegocjuję...
Albo muszę szukać nowego... Za rok. Najlepiej z własnym wiktem.

Mam dość tego pojebanego systemu i kretyńskich przepisów oraz ich debilnych interpretacji.
Dość!

Koniec wpisu.

12 komentarzy:

  1. Tak mi przykro, bezsilność jest wykańczająca, trzymajcie się i trzymam ja kciuki za Daniela w przedszkolnej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kciuki zawsze się przydają. :)

      Usuń
  2. Weź, aż wierzyć się nie chce... :/
    Współczuję. nasze państwo jest zajebiste po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo, sprawiedliwość, obywatelskie... i takie tam... pitu pitu.

      Usuń
  3. chory kraj, pro rodzinnie w tej PL aż huczy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się odbyła walka o dzieci niepełnosprawne (dużo bardziej niż Daniel) i ich prawo do życia...

      Jakiego życia, ja się pytam??

      Usuń
  4. Trafiłaś chyba na idiotkę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komisja rzekomo. Kto tam siedzi, nie wiem i wiedzieć nie chcę.

      Usuń
  5. koniec roku i niestety mops się czepia teraz takich rzeczy :( kasy brakuje im i szukają dziury w całym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im brakuje?

      A co mają powiedzieć rodzice?

      Usuń
  6. Masakra. Tak się składa że pracuję w ośrodku pomocy i jestem zszokowana pytaniami. Kablówkę ma każdy. Samochód ? Potrzebny do dojazdów z dzieckiem do lekarzy, specjalistów. U nas nie znam rodziny w której jak mama się zgłosiła lub tata żeby nie otrzymało obiadków czy to w przedszkolu, szkole, gimnazjum itp. Jestem ciężko zdziwiona. Weszłam na blog bo szukam prezentu dla mojego chrześniaka - ma 7 lat i jest autystykiem.
    Co do obiadków - ja bym złożyła pisemnie wniosek o pomoc w formie obiadków w sekretariacie czy pocztą. Odpowiedź musisz dostać. Jeśli decyzję odmowna - odwołać się! Ciekawe jakbyś wysłała odwołanie jak by dostali po d...... To podstawowa pomoc!!!!! Musiałaś trafić na wyjątkową s.......... Są pracownicy socjalni i pracownicy socjalni - jak w każdym zawodzie. U mnie tak samo - jakbym sama musiała się zwrócić o pomoc to wiem kto jest ludzki a kto bezduszny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samochód przełknęli. Ale znowu zabolało paliwo i opłaty. Skąd mam na OC itd. :)

      Może kogoś bolało, że posłałam dziecko do placówki prywatnej? Że kierowałam się dobrem syna, a nie możliwościami finansowymi?
      Nie wiem.
      Tak czy siak pomocy nie mam.
      Ale sobie radzę. :)

      Bez łaski. ;)

      Usuń