niedziela, 7 lipca 2013

Grzyby i inne atrakcje

No więc było zapalenia gardła.
"Wirusowe, proszę podać bla bla bla, samo przejdzie".

Przeszło. Na ucho.
40 st. gorączki.
Niejedzenie.
Antybiotyk.

Kontrola u laryngologa.
"Proszę mu nie pozwalać wpychać niczego do ust, ma poorane podniebienie. Pewnie paznokciami to zrobił".
o_O

Poorane podniebienie po kolejnych czterech dniach zmieniło się w poorane policzki i wargi od wewnątrz. Kilkanaście małych żywo-czerwonych plam z białym brzegiem. Wg mojej medycyny to się zwie pleśniawkami. I nie bierze się od dziurawienia śluzówki paznokciami.

Plus gratis - język jak hodowla rzeżuchy. Żółto zielony, z białym kożuchem. 

Ni mniej, ni więcej, tylko witaj grzybico poantybiotykowa.

***

Dziecko źle śpi. Jest marudne do kwadratu.
Nie je.
Domaga się mleka. Tylko i wyłącznie.
Mleka jak wiadomo nie ma, bo... jest skaza.
W domu Sinlac i Minima.
Czyli sacharoza.

I daj tu człowieku coś dziecku w takim stanie. :/

Postawiłam na mleko HA.
Efekt?
Wysypane policzki i przedramiona. :/

Do alergologa nie idę, bo znowu mi powie, że dieta Daniela to nie jest problem alergologiczny.
Zostaje pediatra i wyproszenie chociaż puszki Bebilonu Pepti.
Do czasu, aż zacznie jeść, a to nastąpi dopiero po zaleczeniu obecnego stanu.

Idziemy więc po Fluconazol.
Póki co młody przeżył weekend na tym HA z dodatkiem wyciągu z pestek grapefruita oraz witamin z grupy B.


1 komentarz:

  1. Witaj!
    Jeśli to pomoże to od jakiegoś czasu można kupić Bebilon Pepti bez recepty. Wychodzi ok.23zł za puszkę, ale nikogo prosić nie trzeba o receptę.
    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń