poniedziałek, 8 kwietnia 2013

A to psikus

Relacji z zajęć nr 2 i rozmowy z panią Asią (pedagogiem z WWR) nie będzie, bo dziecko samo wczoraj zadecydowało, że na zajęcia nie idzie. :D
Padło mi w drodze. :D

A że teraz są cudne korki w mojej okolicy, z racji budowy DTŚki, to po 20min. stania na drodze, po prostu zawróciłam do domu, gdzie kolejną godzinę siedziałam w aucie i czytałam, a dziecko spało. :)
Co lepsze, gdy otworzyło oczy w końcu, to ja z okazji korzystając zaczęłam gadać, pleplać, zabawiać i wyjęłam z fotelika. A ten nic, opadł na mnie i buczy. Zaniosłam do domu, chciałam rozebrać, a on dalej buczy... Poszliśmy więc do sypialni tak jak staliśmy, tylko buty jakoś zdjęłam, opadłam na wyrko i tak go próbowałam z tego buczenia wytrącić, a on mi znowu zasnął. :)
Spał do 17:30, a potem godzinę się nosił, tak był niedojrzały.

Dziś próbujemy iść do Akademii Malucha, ciekawe co nam z tego wyjdzie. Oby poszło lepiej niż wczoraj.
Ale te korki mnie przerażają. Pojęcia nie mam jak mam się dostać co pon. do Szkoły Specjalnej na to WWR. o_O
Ani jak będą wyglądały moje wycieczki do Akademii popołudniami...

Tyle w sumie na dziś.
Nie mam weny.
Nie lubię ludzi ostatnio, męczą mnie i denerwują.
Źle się czuję, brzuch mnie napieprza (nerwicowo jak mniemam), wróciłam do leków, bo miałam problem ze spaniem.
Auto znowu ma problem, pojechałam wymienić siatkę pod układem wydechowym, bo coś mi tłucze, a tu niespodzianka - pan objaśnił, że on siatki spawać nie będzie, bo zerwana jest poduszka pod silnikiem, więc do daremna robota jest...
No super. Jeszcze i to.
Czekam na wycenę i obawiam się, że nie będzie mnie stać na wymianę tej poduszki w tym miesiącu...
Z tego też mnie pewnie ten brzuch boli. ;/

No to narka. :)
Pamiętajcie o nas jeszcze z 1% podatku - prosimy. :*

3 komentarze:

  1. Trzymamy kciuki by korków było mniej a ludzie milsi :) choć na to drugie za bardzo nie liczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby milsi to ja już dawno nie liczę.
      Ale liczyłam, że mądrzejsi...
      A tu klops. ;)

      Usuń
  2. O matko jedyna, ale klops.
    Boję się pisać, ale mam nadzieję, ze mnie choć troszkę lubisz i nie pogonisz, ciotku Kropku;-)

    Z ludźmi jak jest, samam wiesz - jak z ... korkami ulicznymi. Czasem wkur..zają cię dłużej, czasem krócej, czasem modlisz się, aby nie spotkać żadnego a czasem aby było ich dużo, zeby książkę dobrą poczytać. (o matko)
    I tym sposobem wzniosłam się na sam szczyt mych literackich umiejętności;-)

    Trzymam kciuki, żeby problem z autem nie był bardzo kosztochłonny.

    Nie daj się:*

    OdpowiedzUsuń