piątek, 1 marca 2013

Babcine pomysły

Babcine pomysły są boskie.
Dziś zwaliły mnie z nóg.

Zabrałyśmy dziecko do rehabilitanta (o tym kiedy indziej) i babcia orzekła, że nie wraca do mnie do domu, z młodym.
Zapytałam więc dziecko, czy się zgadza zostać u dziadków, a ja po niego przyjadę po południu.
Odpowiedział: tak, zgadziam się :D

Mój kochany, mądry chłopczyk!

No i został.
A ja załatwiam pocztę, reklamację butów, małe zakupy jakieś, pieluchy itp. bzdety.
I jakoś tak dziwnie się czuję.
Wolę jednak, gdy jest w domu. U nas.
Jakoś tak ogarnięte mamy bardziej, więcej przestrzeni na środku, nic na wierzchu nie leży, co nie powinno... A tam sajgon. Wszędzie meble, miejsca pomiędzy tylko na przejście i to uważne, szafki z rogami, nisko osadzone, do tego balkon. Generalnie do chrzanu.

Już mi dziś powiedziano, że jestem nadopiekuńcza, ale w ... duszy to mam. :)
Jakoś chciałabym uniknąć kolejnych obrażeń głowy - ot taką mam fanaberię.

No więc został tam, a babcia na koniec ogłosiła, że jak Danio do przedszkola pójdzie, to ona go sobie będzie brała na weekendy.
Ha ha ha akurat.
Wygwizdałam babcię, a ona biedna w szoku, że czemu.
Uprzedziłam, że na dzień owszem, na sobotę powiedzmy, ale nie na cały weekend. I co ja będę robić przez cały weekend bez dziecka?
Nie dość, że go w tygodniu mało widzę, to jeszcze na weekend mi go zabiorą.
Seriale będę oglądać? Sprzątać?
Tak mocno to mnie jeszcze nie pokręciło. :D

No i się babcia zdziwiła.
A zaraz za nią wszyscy, którym to powiedziałam.

No cóż. Młodzi to się dziwią. ;)

6 komentarzy:

  1. No weź, poważnie wszyscy się zdziwili?
    Ja bym w życiu nie oddała dziecka na cały weekend - do babci czy do kogokolwiek innego.
    W ogóle jestem na nie, jeśli chodzi o zostawanie na noc gdziekolwiek poza domem dziecka, które samo nie jest w stanie podjąć świadomej decyzji, że chce zostać.
    Jasne, zdarzają sytuacje wyjątkowe, ale w jako stały element życia.

    OdpowiedzUsuń
  2. *Miało być: Jasne, zdarzają sytuacje wyjątkowe, ale nie jako stały element życia rodzinnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też na cały weekend bym nie dała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym dała, o ile byłoby to od święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieci co jakiś czas spędzają weekendy u dziadków. Spędzają tam tez część wakacji i ferii. Bardzo lubią dziadków, z radością pakują plecaki na wyjazd,potem opowiadaja ,wspominają co robili wspólnie.
    Nie mam najmniejszych problemów z zaplanowaniem weekendu czy tygodnia bez dzieci.Bardzo cenie sobie ten czas kiedy możemy skupić się z mężem tylko na sobie,spać do południa,czytać do woli i pójść na pizzę kiedy w lodówce pusto;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam męża, nie sypiam do południa i lubię gotować. :) Więc jakby odpadają mi te argumenty ;)

      Poza tym nasi dziadkowie mieszkają tak blisko, że mogą widywać dziecko nie tylko "od święta".

      Usuń