wtorek, 5 lutego 2013

Regres

Jak mówi Agnieszka Stein, czasem regres jest potrzebny, żeby pójść naprzód.
No ale jest. Nie da się ukryć.

- mędzimy razy trzy, a czasem to i razy siedem
- często mówimy coś z trzęsącą brodą, robiąc problem z niczego
- włazimy na ręce, każemy się podnosić z gleby, padamy na dupę, rzucamy rzeczami
- nie ćwiczymy w Yamasze :/ tzn. chodzimy ale nie wykonujemy tego co trzeba
- robimy przerwy w nocy na jedzenie, a potem nie umiemy zasnąć
- pojawiło się dodatkowe jedno żarcie w nocy, co mnie przyprawia o cholerę jasną, bo oznacza jedzenie w środku nocy Sinlaca (cukru)
- mniej jemy rzeczy innych, obiadu, śniadania, najwyżej wejdzie danio
- mniej pijemy, wody prawie wcale, reszta to ciągłe fanaberie
- wymyślamy chcę / nie chcę; wiem że to rozwojowe ale czasem pierdolca można dostać, jak dziecko w ciągu dwóch minut siedem razy czegoś chce, a osiem razy nie chce
- nadal się jąkamy - tak pędzimy z mową
- wymyślamy słowa z zakresu ZA...
- nie czytamy na dobranoc - foch
- zwiększyła się nadwrażliwość słuchowa - jest problem z mieleniem ziarna na "mleko" bo młode robi cyrk, zatyka uszy i krzyczy, że chce wyjść z kuchni, oczywiście ze mną
- coś się stało z wrażliwością w zakresie jamy ustnej, bo znowu (poza niejedzeniem) dostymulowuje się, wczoraj godzinę wkładał paluchy do cukru i soli próbując na zmianę, a na koniec zagryzł to cytryną 

A tak było fajnie. :(

Ps.
Odrobaczyłam go. Zgrzyta jakby mniej. Śpi tak samo beznadziejnie. Nie je tak samo beznadziejnie. Marudzi podobnie.






5 komentarzy:

  1. Kropka..ehh siły Kochana...mam nadzieję, ze ten okres szybko minie...u nas też raz z górki raz pod górkę...oszaleć można:( pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  2. ojjjj regresie wypad!!!!! nikt Cię tu nie chce...
    Sił życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas ostatnio lepiej było.Teraz znów dupnie i mój nastrój opadł:/

    Wrrr.Nienawidzę cholernego autyzmu!

    Za Was kciuki trzymam.
    Buziole:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropko czytając Ciebie, czerpiąc doświadczenie z mojej macierzyńskiej drogi wyciągam wniosek, że takie zmiany to naturalny rytm dziecka, który trzeba przeczekać wsłuchać się i czerpać z niego. Uwielbiam klasyka ;) że nie widuje się dzieci nastoletnich na rękach u rodziców ;)

    Ps. jesteś cudowną mamą :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak napisała, regres jest potrzebny, żeby iść dalej. I tego Wam życzę, będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń