poniedziałek, 7 stycznia 2013

Do rzyci...

Miałam robić podsumowanie zeszłego roku, ale mi się nie chce. Tak zwyczajnie i po prostu.
Jest 7 stycznia, a ja zaczynam tęsknić za rokiem 2012tym.

Ten rok zaczął nam się  tak ciulowo, jak chyba żaden inny jeszcze.

Zaczęło się od finansów.
Czasem tak jest, że decyzje i błędy innych osób wpływają na nasze życie, czy tego chcemy, czy  nie.
Tak jest też u nas w tej chwili.
Rok temu podejmowałam pewne decyzje. Odnośnie życia, rodzicielstwa samodzielnego, rozpadającego się związku. Nim je podjęłam, konsultowałam się z dwoma osobami. Bliskimi mi osobami. Oczywiście poza Exem, bo to inna para kaloszy.
Ustalenia były jakie były, w wyniku czego decyzje moje potoczyły się tą, a nie inną drogą.
Najpierw poszły się walić ustalenia z pierwszą z tych osób, przed miesiącem z drugą.
A teraz szanowny Ex informuje mnie, że pada finansowo na pysk. Co za tym idzie - wiadomo.

Leżę i kwiczę.

I myślę sobie tylko, że dobrze, że mam dziecko zabezpieczone, że ma opiekę specjalistów i do maja jako tako wytrwamy. Potem sprzedamy auto i zobaczymy co dalej.
Tak to sobie myślałam, do dzisiaj...

A potem poszłam do Goaru na SI i chciałam zapisać dziecko na ten rok do neurologopedy i psychologa. I dupa! Rozbiłam łeb o system.
Jakiś baran wymyślił, że 2,5latki na wizyty do tych speców mają chodzić z ... pedagogiem.
Powie mi ktoś po kiego grzyba?

Dostaliśmy opcję wizyt: 13-14 albo 14-15.
Łaskawie jeszcze we wtorki 15-16. Ale we wtorki mamy inne zajęcia na 16tą w innej części miasta, więc nie bierzemy pod uwagę.
Oczywiście pedagog robi ten durny czas, bo pedagog jakoś tam sobie pracuje od - do i dzieci (pacjenci)  muszą się dostosować do niego. Jasne jak słońce, czyż nie?

I nikt, łącznie z pedagogiem, nikt nie wpadł na to, że dziecko w tym wieku śpi  w dzień! I nikogo to nie obchodzi!

I teraz ja mam budzić syna o godzinie 13:30 (pomijam, że mnie wtedy nie ma w domu, bo zarabiam na żarcie i póki co jeszcze na opłaty, ale to już nie długo...) i rozdartego wieźć do psychologa. Rozdartego, bo zamiast dwie godziny śpi dopiero pół albo 40 minut.
Po co? Żeby mi wpisał w papiery pogorszenie zachowania? Żeby dostać znowu zaświadczenie o autyzmie dziecięcym?
Daniel nie będzie współpracował z nikim, jeśli się nie wyśpi. Nawet z papieżem. Będzie tylko ryczał jak bóbr. I wisiał na mnie jak małpka. A potem po zajęciach będzie mi ryczał w domu do wieczora i nie zejdzie mi z rąk.
Na CH mi taka pomoc psychologa i neurologopedy?

Nie, nie jestem zła. Ja jestem wkurwiona.

Tym oto sposobem nastąpiło cudowne ozdrowienie mojego dziecka. Od dziś nie mamy opieki psychologa. Od dziś nie mamy pomocy neurologopedy. Od maja wchodzi pedagog na SI, wiec od maja nie mamy SI.

Mogło być "lepiej"?
Tak auto mogło mi się jeszcze zepsuć.
No i się psuje.
I nikt nie wie co to, obroty skaczą przy małych prędkościach. Jeden spec zaoferował wymianę pedału gazu z czymś tam (tego czegoś nie można kupić oddzielnie, chociaż to to się psuje podobno i jest przykręcone do pedału dwoma śrubkami) za 700zł, drugi poszedł grubo i zaproponował wymianę przepustnicy (1300zł), trzeci chciał pomóc, wyczyścił przepustnicę i wszystkie przewody przy pedale gazu, ale pomogło na dwa tygodnie.

Mam dość tego samochodu.
Mam dość tego jak się mnie traktuje jako matkę.
Mam dość tego jak się olewczo traktuje problemy mojego dziecka. 

I dość mam lekarzy - konowałów.
Mam zrobić gastroskopię. Zrobiłam wszytko co mogłam (większość prywatnie) i jeśli coś mnie żre, to w żołądku, dwunastnicy albo jelitach. Mam skierowanie. Ale do gastrologa. Gastrolog rtg w oczach nie ma, więc siłą rzeczy wyśle mnie na gastroskopię. Ale internista skierowania na gastroskopię dać nie może, musi do specjalisty. Do specjalisty się czeka. A ja mam termin gastroskopii na III 2013. Ale tam chcą by mi lekarz napisał skierowanie "do pracowni endoskopowej" a ten nie chce, albo nie może i wręcza skierowanie "do poradni gastrologicznej". Pracownia endo, do której próbowałam się dostać na III mieści się w szpitalu i nie ma tam poradni gastro! :/
Paranoja!

Żeby dostać antybiotyk w zastrzykach, na moje zawalone nadal zatoki, prawie skończyłam farmację. :/
Lekarze przepisują amoksycylinę, której w zastrzykach nie ma.
W dupie mają moje wrzody i każą mi żreć tabletki.
Musiałam dać 120zł innemu, prywatnie, żeby zechciał podumać i coś mądrzejszego napisać. Napisał augmentin, ktorego nie ma w hurtowniach. Notabene na 100% wypisał, bo NFZ mówi, że leczenie mojego pneumokoka tym lekiem możliwe jest z ulgą tylko wtedy, gdy ten pneumokok żyje w płucach.
Myślałam, że śnię, jak mi to oznajmił... o_O

W końcu od wczoraj (a walczę z tym dwa tygodnie) mam biofuroksym.

Aha...
Żeby było weselej.
Wiecie, że do wszelakiej pomocy społecznej alimenty liczą się do dochodu samotnej matki, nawet gdy ona ich nie dostaje?
To taki żarcik na koniec...
Hłe hłe świetny, prawda?

No to sobie wyrzygałam.
Pozdrawiam. 

***

Do Siego ludziska!
Oby Wam się wiodło lepiej niż mnie!


13 komentarzy:

  1. Oszsz kurde, nie za dobrze...
    Mam nadzieję, że jednak się poukłada, przynajmniej w niektórych kwestiach :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy chodziliśmy do ośrodka wczesnej interwencji to do psychologa Julka szła samodzielnie, do neurologopedy szła z rodzicem - na zajęciach dostawaliśmy ćwiczenia do domu. Po jakiego grzyba potrzebny do tego jest pedagog?

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj współczuję :( Życzę Wam z całego serca aby było lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też kicha, ale na razie jestem dobrej myśli. Trzymaj się i graj w totka, ja już jestem bliska tego żeby zagrać :D
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze, bo powiem Ci, że mnie to wpier..ala.
    Co Cie to kurna obchodzi, że ex pada finansowo na pysk?! Alimenty ma płacić i nie ma to tamto.
    A on Ci powie, że nie ma i co, Ty masz iśc kraść? Niech wydobędzie spod ziemi i koniec. Jasne, Ty masz kombinowac jak koń pod górkę a on się ograniczy do powiedzenia: nie mam i nie dam.
    Znam też takiego jednego i za każdym razem jak o nim pomyśle to mi sie niedobrze robi.

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko jedyna.
    Kropciu, kurka wodna, jak tu Ci pomóc????

    OdpowiedzUsuń
  7. Orzesz! Odezwę się później, bo teraz to same K i CH by leciały, a to nie wypada tak komuś na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kropko, ja tak dumam o tym samochodzie i mężem gadałam o tych obrotach - może regulatro wolnych obrotów czyli tzw. silniczek krokowy? Sprawdzali to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie, ale...

      Owszem, w innych samochodach silniczek krokowy odpowiada za wolne obroty, ale Stilo 1,6 16V nie ma silniczka krokowego. :(

      Usuń
  9. Kropka, ja przepraszam, ale spójrz też z drugiej strony:

    "Dostaliśmy opcję wizyt: 13-14 albo 14-15.
    Łaskawie jeszcze we wtorki 15-16. Ale we wtorki mamy inne zajęcia na 16tą w innej części miasta, więc nie bierzemy pod uwagę.
    Oczywiście pedagog robi ten durny czas, bo pedagog jakoś tam sobie pracuje od - do i dzieci (pacjenci) muszą się dostosować do niego. Jasne jak słońce, czyż nie?"

    1. Nie wszystkie dzieci w tych porach śpią.
    2. Przypuszczam, że pedagog pracuje 9-17. To są godziny dostosowane do pacjentów. Uwierz mi, że mało jest dzieci, które po 17 dobrze współpracują. Poza tym, Ty byś chciała, żeby zajęcia były popołudniowe, ktoś inny wolałby ranne, więc co ma zrobić ten pedagog? Pracować 8-12, a potem 14 - 18? Zakładam, że nie ma drugiego etatu (skoro na zajęcia dziecko musi chodzić z pedagogiem). Inna bajka, że pedagog też ma swoje dzieci i też chciałaby wieczorami posiedzieć z nimi. A może też ma je odwieźć na zajęcia?
    3. Jeśli zaproponowali Ci trzy terminy to prawdopodobnie dlatego, że inne są już zajęte.

    Nie znam GOARu. Znam inne placówki tego typu. I uwierz: rzadko jest tam czas na picie kawy, bo dzieci jest dużo, godzin mało i jeszcze NFZ wymaga, żeby po każdym pacjencie wypełniać tonę papierów. A to też się robi w godzinach pracy (najczęściej w okienkach).

    Nie jestem pedagogiem, nie wiem po CH dziecko ma chodzić z nim na zajęcia neurologopedyczne i psychologiczne.

    I przepraszam, że to wszystko napisałam, nie chcę Cię urazić.. ale czasem trzeba widzieć dwie strony medalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię dywagacji o niczym i na sucho, więc napiszę w poście konkretnie o nowych zasadach Goaru/NFZ, bo niestety mylisz się w każdym punkcie.

      A druga strona tego medalu jest smutna i wcale nie wynika z tego, że pedagog musi swoje dziecko zawieźć na basen.

      Usuń
  10. Kropka, na 100% lekarz pierwszego kontaktu może wystawić Ci skierowanie na badanie przewodu pokarmowego w tym gastroskopie.
    Skierowanie musi być wystawione do Pracowni Diagnostycznej celem wykonania gastroskopii, informacje o tym znajdziesz w Vademecum NFZ, dostępnym na stronie NFZ.

    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle że nie chce tego zrobić. Nie zmuszę gada przecież. :/

      Usuń