poniedziałek, 29 października 2012

W ulewny dzień

Wpis nieautystyczny będzie.
O niczym. :)

Dwa dni w domu razem, tylko we dwoje. Sobota pod dachem, kosmos był na dworze, lało, kropiło, padało, siąpiło, coś strasznego. Nienawidzę takiej aury.


Dzień minął nam na małych porządkach, organizowaliśmy sobie otoczenie, działania miały cele stricte wizualne. :) Dziecko było bardzo pomocne. :)
Na koniec zrobiliśmy razem ciasto dyniowe.

Oto dowody naszych starań:





I to chyba tyle na teraz.
Fajnie było i już. :)
Pozdrawiam Was!


8 komentarzy:

  1. Oooooo, jaki fajny normalny dzień:)
    Oby więcej takich:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, nasze otoczenie nie da się zorganizować, tzn da się, ale tylko na chwilę, nim Piotrek - Demolka nie przyleci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko do czasu.
      Daniel też mordował kwiaty, teraz wącha, dotyka i daje spokój. Poza tym stoją na wysokiej komodzie. Trawy też.

      Usuń
  3. Jakbyś wcześniej o cieście pisała to bym was napadła :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że masz taką możliwość jeszcze.

      Masz?

      Usuń