czwartek, 4 października 2012

Pół roku suplementacji - szczegóły

Jakoś tak ciągle jestem pytana o diety i suplementy, więc objaśniam jak to u nas dziś wygląda.

Zgodnie z zaleceniem lekarza, który podpisał się nam na wynikach z badania włosa, podajemy młodemu:
- kwasy omega 3 w postaci kapsułek;
- cynk chelatowy w postaci proszku wytrzepanego z kapsułek;
- magnez w postaci jak wyżej;
- sporadycznie acerolę w tabletkach;
- witaminy z grupy B, tzw. B Compositum, w tabletkach; 
- probiotyki;

Zalecenia urodziły się w kwietniu. Mamy więc już pół roku stażu. :)
Kwasy omega młody po prostu łyka w ciągu dnia; to samo z witaminami z grupy B. Cynk młody dostaje co dzień rano do mleka. Otwieram kapsułkę, wysypuję zawartość, dzielę na porcje i jedną część dorzucam do mleka. To samo robię wieczorem z magnezem.
Acerola jest w tabletkach, ale w zbyt dużym stężeniu, więc rozgniatam i dodaję troszeczkę do mleka, raz na dwa, trzy dni. Probiotyk również otwieram i całą zawartość kapsułki wysypuję do mleka rano, lub w ciągu dnia. Gdy nie pije mleka, zawieszam go w wodzie lub soku.
I tyle suplementacji.

Póki co tran jemy taki:


Ma niewielkie stężenia i nadaje się dla dziecka. Niestety ta wersja była sezonowa i właśnie się kończy w aptekach. Poszukamy więc czegoś innego. Okazja ku temu jest dobra, bo już 6 miesięcy na tej byliśmy, więc czas na zmiany, także w składzie...
Tym razem postawimy na preparat z wątroby rekina i uodparniające właściwości skwalenu. W sam raz na jesień.



Cynk wybieraliśmy bardzo długo i same z tym były problemy, bo albo bardzo duże stężenie, albo kijowa do podziału tabletka, albo firma, której nie lubimy, bo Daniel po nim cierpiał brzusznie.
W końcu znaleźliśmy ideał. Kapsułka, którą można otworzyć i stężenie takie, że jedna sztuka jest łatwa do podziału, bo idzie na dwa dni. Do tego chelat, a więc łatwo przyswajalny.
Taki oto:


Jest jeszcze inny chelat, innej firmy, też dobry i też w kapsułkach, bardziej ekonomiczny, bo stężenie ciut wyższe i jeden kaps dzieli się nam na trzy.
Tak wygląda:


Magnez mamy w wersji forte i jedną kapsułkę dzielimy na cztery. Wychodzi akurat tak na czubek noża. Zalecona nam dawka to 100mg na dobę, nam wypada troszkę mniej, ale bałam się przedobrzyć, bo początki z Mg nasilały zaparcia, więc już nie podnosiłam dawki na siłę. Próbowaliśmy innych, ale nie sprawdzały się. Raz kupiliśmy taki w tabletkach, dużych, lukrowanych, ale o niskim stężeniu, w efekcie wychodziły nam dwie tabletki do podania w ciągu dnia. A kruszenie tego to był kosmos. Potem trafiliśmy na inny, też tabletkowy, ale w otoczce takiej, że nie chciała się ani pokruszyć na pył, ani zwiesić w mleku. (Aż się boję czytać co tam było.) Teraz pożegnaliśmy powyższe kombinacje i problemy. Mg jemy taki (oboje):


Aceroli, którą kupiliśmy już nie ma w aptekach, wywiało.
Teraz będziemy nabywać tę niżej. Ponieważ jest to dawka dla dorosłego (z poprzednią było to samo) młody otrzymuje jej ułamek, naprawdę mały. Żeby za dużo nie stała, bo to w końcu witamina C i utlenia się, skrobię kąsek do mleka, a resztą zjadam sama. :)
Polecam tę wersję - jest chyba najlepszą (mimo dodatków w składzie, które tak kocham) na rynku, bo polecaną przez onkologów pacjentom przed, w trakcie i po chemii.



Probiotyki kupujemy zwykle atrakcyjne cenowo i nie te przypisane dla dzieci, bo ceny powyższych sięgają nieba. Gdy na czymś napisane "kids" albo "baby" to zaraz wartość tego rośnie z prędkością światła. Często skład taki sam, a stężenie niższe, niż wersja dla dorosłego. Innych różnic brak.
Najczęściej kupujemy ten niżej. Opakowanie młody ma na miesiąc i nie trzeba go trzymać w lodówce:


Poza tym podajemy jeszcze sezonowo, wczesną wiosną lub jesienią albo w okresach osłabienia odporności, przeziębienia czy po antybiotykach - Biostyminę. Opakowanie zawiera 10 ampułek, takich jak zastrzyki. Zawartość trzeba wypić. Jedna kapsułka na jeden dzień. Wypijamy opakowanie i przerwa.



Tej jesieni postawiłam na naturalny aloes drzewiasty w płynie, który już prezentowałam dwa wpisy wstecz.
Przypominam jak wygląda:


Witamin z grypy B są dziesiątki, więc nie prezentuję, każdy chyba wie jak to wygląda i potrafi kupić.

Tyle dobrego. :)
Cmok!




10 komentarzy:

  1. Chylę czoła :) I rzecz jasna korzystam z efektów maglowania Cię w temacie :D Na dzień dzisiejszy tran ten z Eskimosami, kończymy witaminy Yomi w żelkach i probiotyk-miśki i zakupimy coś lepszego.Kapsułki tranu łykane z wielką dumą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No brawo.
      Młody łyka tabsy jak cukierki, aż zaczynam się bać, że mam lekomana w domu. :)

      Usuń
  2. A, jeszcze - biostymina wypita, ile tej przerwy? Nawiasem mówiąc - pachnie PIĘKNIE.

    OdpowiedzUsuń
  3. A potem przy tym samym aloesie jak podajesz? też z przerwami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dopiero zaczęłam. Ale flachę ciągniemy razem, więc starczy mu na jakieś dwa tygodnie, a potem zrobię przerwę kolejne dwa.

      Myślę, że jak jest słabo z odpornością to przerwa spokojnie dwa tygodnie starczy. W końcu to tylko roślina.

      Usuń
  4. Dziś o 3.20 ( obudzona jak zwykle przez Piotrusia ) czytałam artykuł o zatokach ( a ja czytam gazety od deski do deski ).
    Polecają w nim profilaktycznie brać przy skłonnościach do zapaleń zatok: preparaty z ANDROGRAPHIS PANICULATA.
    Napisz coś o tych badaniach z włosa. Gdzie? Jak? Za ile?
    Potwierdzałaś je w sposób typowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym zielsku, rzekomo odtruwa mocno, dobre na wątrobę.
      Ale z racji działań niepożądanych (powiększenie węzłów chłonnych i bóle, bóle głowy, zmęczenie) nie zdecydowałam się. Mogłoby mnie dobić, bo ledwie zipię ostatnio...

      Badania włosa w Biomol-Med. Koszt 300zł. Zamawiasz kopertkę z instrukcją, wrzucasz łyżeczkę włosów do załączonego woreczka strunowego i wysyłasz.

      Tak, niektóre potwierdzałam, Mg i Fe. Wyszły bardzo niskie, jak w badaniu włosa. Włączyłam suplementy i jest poprawa. Więcej nie miałam serca sprawdzać, bo to wymaga kłucia, niestety.

      Usuń
  5. Zerknęłam raz jeszcze. Masz jeszcze do wyboru: dziewannę, werbenę i bez czarny.
    A oni tu piszą, że to A.P. ma właściwości przeciwbólowe i przeciwgorączkowe. Na zatoki działa odkażająco i przeciwzapalnie... Ale Ty już przecież zoperowana, więc czas zapomnieć o zatokach...
    Strasznie te badania drogie... A my wszystkich lekarzy załatwiamy prywatnie, więc włos będzie musiał trochę poczekać.
    Ale sobie zapiszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez już przerobiłam. Figa z makiem.

      My też załatwialiśmy prywatnie, neurologa, psychologa, psychiatrę itd. Nim dotarliśmy do GOAR, wszystko było z naszej kasy. A tam też nie dostajemy wiele, psychologa i neurologopedę tylko.

      Usuń