środa, 10 października 2012

Gość w dom

Przyszłam do domu przed 17, syn mnie przywitał słowami "MAMA PIŚŁA" i wrócił do swoich zajęć. :) Rozebrałam się jak człowiek, pogadałam z babcią, pomogłam dokończyć obiad. Zjadłyśmy, zrobiłam kawę. Zabrałam się za montaż wózka, który rozebrałam dwa dni temu do prania, bo kot zaszczał. :/
Trochę mi zeszło, bo Inglesina Trip nie ma litości i wymaga śrubokręta tak jest mądrze wydumana do prania.

Potem zasiadłam na krzesełku i piłam kawkę zerkając na tv i rozmawiając z moją mamą.

Po kawce umyłam głowę. Posegregowałam i wstawiłam pranie.

A wszystko to bez asysty dziecka, które normalnie:
a) ciągnie za rękę ze słowami "MAMA IDZIE"
b) włazi między  mnie a wannę przy myciu głowy
c) wchodzi na ręce, gdy stoję przy blacie w kuchni
d) jest zawsze w tym pomieszczeniu co ja i zawsze coś chce
e) nie znosi gdy patrzę w tv
f) jest zazdrosne, gdy nie zwracam na nie uwagi i rozmawiam z babcią, czytam, gadam przez tel.
g) chce żeby się z nim bawić, albo żeby patrzeć jak on coś tam robi
itd. itd.

Nie, nie stał się cud.
Nie, nie sprzedałam go. ;) Nie spał. Nie uciekł z domu.

Po prostu niespodziewanie przyjechał wujek Mateusz, którego nie było od końca czerwca.

Tylko tyle...

Rano wychodziłam z domu, a dziecko stwierdziło, że "MAMA IDZIE PACY" i pokazało mi plecy.

o_O

4 komentarze:

  1. Ha! Czyli co, wczoraj wujka Mateusza wywołałam obgadywaniem? :D
    Wyjście jedno - musicie razem zamieszkać :)
    Pozdrów brata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Nie wiem czy chcę emigrować. A on tu nie zostanie.

      Usuń
  2. Ja bym wujka przykuła do kaloryfera na Twoim miejscu :D

    A tak serio, to strasznie ciężko jak brat/siostra daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano niestety. :(
      Jednego go mam i jeszcze go poniosło. :(

      Usuń