wtorek, 25 września 2012

Sorbitol i inne witaminy

Specyficzne dzieci. Nadwrażliwe na grzyby, bakterie, wszelkie stany zapalne, cukier w diecie, leki, szczepionki i tysiąc pięćset sto dziewięćset innych rzeczy.

Często suplementowane. Często na diecie bc, bm, bg (bez cukru, bez mleka, bez glutenu).
Ma być mało obciążająco, zdrowo i bogato w witaminy, sole mineralne, pierwiastki, dobre bakterie itd.

Tymczasem:

- miękki chleb bezglutenowy, wiejski - zawiera sorbitol i substancje trzymające wilgoć;

- większość tabletek w słodkiej, białej otoczce - stearynian magnezu, talk, dwutlenek tytanu, sorbitol
- piękne żółte witaminki - dwutlenek tytanu i żółcień chinolinowa
- syropy na odporność, syropy witaminowe, trany - benzoesan sodu


Im dłużej suplementuję dziecko, tym więcej widzę dziwnych zbiegów okoliczności, związanych z jego zachowaniem. I tym bardziej mi kapcie opadają po lekturze składu leków...

Np. po Cynku Walmarku młody źle spał, rzucał się w nocy, wiercił, jakby miał problemy z brzuchem. Nawet tu pisałam, że cynk odstawiam. Tymczasem po przerwie (poprawa zdecydowana) zastąpiłam ten innym i cud. Nie ma nawrotu problemów. Brzuch ok, nie rzuca się, nie kopie, nie wierci. Nowy Zn też ma śmieci, ale ograniczamy ich ilość poprzez wysypanie zawartości kapsułki do mleka, a samą otoczkę wyrzucamy. To samo robimy z Mg.

Tran mamy w kapsułkach, jedynie z glicerolem.

Ostatnio przez tydzień podawałam młodemu rutinoscorbin, bo ja przeziębiona, na kolejnym antybiotyku i przed operacją, więc podatna, to niech choć dziecko nic nie łapie. Do tego dołożyłam witaminy w syropie. Młody nerwowy, pobudzony, zły jak osa. Wróciłam ze szpitala i zaczęłam dumać. Dziecko spokojne, w lepszym humorze. A tu nagle babcia mówi, że nie podała ww. bo zapomniała.
Nie podaję od powrotu i nic, normalny dzieciak. Fochowaty czasem, ale nie przesadnie nerwowy. Wykopałam opakowanie i czytam... No tak, oczywiście talk, stearynian magnezu, a w otoczce dwutlenek tytanu, talk i żółcień chinolinowa czyli E104.
No dajcie spokój!
W syropie witaminowym Multisanostol benzoesan sodu. /Córa znajomej, alergiczna, miała na niego uczulenie - czemu mnie to nie dziwi?/ 
Chciałam zastąpić to Bioaronem C - benzoesan sodu. o_O
Aloesem w płynie - benzoesan sodu. o_O 

No Chryste!
Ja szukam suplementu, leku, nie trucizny. Czy ten świat już do końca zwariował?
Ja nawet jarzynkę do zup mam bez benzoesanu (a szukałam ponad miesiąc), to gdzie jak gdzie, ale w lekach go nie potrzebuję.

Ja chcę znowu lat 80tych. Niech się te leki w proszku sprzedaje, będę je wydłubywać widelcem, tłuc nimi o podłogę, gdy się zbrylą albo łykać w sekundę z zatkanym nosem przez ich gorzki smak. Byle nie miały tego syfu! I o ile rozumiem zamysł z takim np. stearynianem magnezu (substancja przeciwzbrylająca) to za ciula nie ogarniam po co trucizna w postaci barwnika do otoczki. Gówno mnie obchodzi czy ten R jest żółty, zielony czy sraczkowaty. Ma być suplementem, pomóc mnie czy mojemu dziecku. Jego kolor mam w ... tamtych spodniach. :/

Do tego jajka śmierdzące mączką rybną, piękne łososiowe rybki w marketach faszerowane barwnikiem, żeby były bardziej łososiowe, inne norweskie, hodowlane naszpikowane antybiotykiem, żeby szybkiej rosły... Papryka hodowana na gąbce, podlewana miksem chemicznym, żeby była piękna, czerwona i bez plam. Sałata rosnąca w wodzie jak rzęsa, pijąca wyciąg z całej tablicy Mendelejewa...
Gdzie ja żyję? Co to za świat?

Jestem zła.
Nie podoba mi się ten świat, ta cywilizacja, kierunek w którym idziemy. Za cholerę mi się nie podoba.

Ściąga:
- żółcień chinolinowa - E104 - może powodować astmę, wysypkę, stany zapalne skóry, pokrzywki, nadpobudliwość i jest kancerogenna!!!
- benzoesan sodu - E211 - podrażnia żołądek; w zestawie z witaminą C w sprzyjających warunkach (temperatura, słońce) tworzy benzen - kolejny środek kancerogenny;
- dwutlenek tytanu - E171 - w spożywce jako biały barwnik; szkodliwy;
- węglan wapnia - E170 - popularny składnik witaminowych tabletek; powoduje bóle brzucha i zaparcia;
- sorbitol - E420 - substancja słodząca, zdrowa podobnie jak aspartam (osa po jego spożyciu żyje aż 3 minuty)
- stearynian magnezu - przeciwzbrylający szajs
- dwutlenek krzemu - jak wyżej
- błękit brylantowy - E133 - zielonkawy barwnik, rakotwórczy; składnik groszku w puszcze, kosmetyków, kremów do ciast i deserów; wywołuje reakcje alergiczne: katar, pokrzywka, swędzenie;
- tartrazyna - E102 - żółty barwnik barwnik, składnik sosów i zup w proszku, dżemów, musztard i wielu innych; uwalnia histaminę, powoduje skurcze macicy (może się przyczynić do poronienia), w reakcji z beznoesanami daje u dzieci objawy ADHD, wywołuje pokrzywkę, bóle głowy, bezsenność, depresję, katar sienny i inne reakcje alergiczne itp.

itd. itd.

I tak sobie myślę... Są normy. Tyle a tyle ktoś dopuścił do spożycia. A czy pomyślał, że 4 tabletki A plus 2 tabletki B, do tego 2 tabletki C, syrop X i Y, oraz kapsułki Z, dają  razem już całkiem inne stężenia?

Czemu moje dziecko po podaniu Zn, Mg, Rutinoscorbinu i Multisanostolu razem w jednym dniu, jest złe i ciągle marudzi? Czemu następnego dnia, po podaniu połowy kapsułki Zn do mleka rano, oraz połowy kapsułki Mg wieczorem (bez samej kapsułki) i wyłączeniu pozostałych, marudzi mniej?
Pół roku już się z tym bujam i widzę różnice...
Cud?
Przypadek?

Ja chcę epoki kamienia łupanego. :/ 

16 komentarzy:

  1. Ty moja encyklopedio umiłowana :*
    Nie znam się na rzeczy kompletnie, czytam więc proszę ja Ciebie uważnie i słowo honoru - masz we mnie najpilniejszego ucznia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja juz w aptekach przestalam kupowac witaminy, bo wiecej w nich chemii i barwnikow niz wlasciwosci leczniczych, a proporcje tez nie sa dobrze dobrane. Mam teraz witaminy w proszku i dosypuje do jogurtu, probiotyki mam w kapsulkach i tez je otwieram. Co do produktow spozywczych to rzeczywiscie trzeba sie naszukac, zeby znalezc cos bez chemii i w przystepnej cenie, tutaj w UK jest nieco lepiej, bo organiczne produkty sa ogolnodostepne w kazdym wiekszym markecie, do tego cenowo praktycznie nie odbiegaja od cen innych produktow. Dzieki za sciage, bede sie jeszcze uwazniej przygladac etykietkom produktow, ktore kupuje. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam pojęcia gdzie kupić takie witaminy.

      Usuń
    2. Gdybys byla zainteresowana to moge Ci podeslac linki do tych, ktore ja kupuje tutaj w UK, poczytasz sobie sklad i gdybys chciala to moge zamowic i wyslac Ci poczta.

      Usuń
    3. To ja bardzo proszę o te linki.
      Może być na maila... :*

      Usuń
  3. Hmm no cóż ja z powodu skrzywienia zawodowego czytam wszystkie sklepowe etykietki a wędliny, przetwory i dżemy, konfitury czy nalewki robię sama ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam czasu nawet na zrobienie soku z moim dzieckiem, a co dopiero wędliny... :)

      Usuń
  4. Ty prawdziwy Holmes Kropuś jesteś... Mogłabyś w Sanepidzie pracować. Kiedyś czytałam etykietki, bo padłam ofiarą niecztactwa ( po leku na alergię poszłam na 10 minut do solarium i uległam poważnemu poparzeniu ). Mój doskonały alergolog nie uprzedził mnie, bo nie przyszło mu do głowy, że w grudniu będę się gdzieś smażyć, a wtedy nie latało się jeszcze do ciepłych krajów zimą...
    Mam pytanko: a ten potas i magnez to w jakim celu podajesz małemu? Wyszło mu coś w badaniach, czy profilaktycznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka specyfika tej choroby, że 99% dzieci ma niedobory Mg i Zn. Potwierdziłam rzecz badaniem, włosa, a sam Mg jeszcze badaniem krwi.

      Młody dostaje co dzień rano 5mg Zn, czyli połowę zawartości kapsułki Cynku Chelatowego firmy Olfarm.

      I co dzień wieczorem 1/3 zawartości kapsułki magnezu Magnum Forte firmy Zdrowit.

      Oba pierwiastki mają zbawcze działanie na układ nerwowy. Cynk wpływa na koncentrację, pracę narządów, przemianę białek i cukrów. Gdy jest go za mało pojawia się problem z przyswajaniem żelaza (kolejna przypadłość dzieci ze spektrum, niski poziom Fe), co też nas dopadło i co też potwierdziłam badaniem krwi.
      Magnez bierze udział we wszystkich niemalże procesach zachodzących w organizmie, w pracy mięśni, ścięgien, jest niezbędny w sytuacjach stresowych, działa przeciwmiażdżycowo, wspomaga pracę serca, niezbędny w profilaktyce antynowotworowej itd. itd.

      Samo złoto. :)

      Usuń
  5. A teraz z innej beczki... Wiem, że czytałaś bloga Magdy Prokopowicz... Ja też. Szkoda, że małżon nie sprostał, że nie był przy niej do końca ( zalewał się łzami w TVN, gdy opowiadał, że wyprowadził się do rodziców )...
    A wczoraj jeszcze TV reklamuje gazetę a w niej pan Bartek wymieniający całuski Z Halinką Młynkową. Smutne to trochę...
    Biedny ten Leoś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie chce mi się tym zajmować.
      Szkoda mi dziewczyny. Brakowało paru miesięcy raptem...
      Smutne.

      Usuń
  6. Lubie Cie czytac, duzo wiesz i dzieki Tobie zaczelam studiowac sklady lekow - np taki Calpol - paracetamol dla dzieci... co za syf!!!
    Az ciary przechodza co jemy, te 'zdrowe' warzywa az skora cierpnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, samo zdrowie. Strach się bać.

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. :)

      Usuń
  7. Witam. Ja mam dziecko "zaledwie" z podejrzeniem alergii i przerostem migdałków,a i tak tragedia. Tydzień w przedszkolu,tydzień mozolnej walki z czerwonym gardłem (O cudzie! Tym razem chciała brać leki),tydzień w przedszkolu i znowu zielony katar! Tym razem przez Multisanostol,który mała uwielbia,a niestety zawiera wapń zagęszczający katar...faktycznie - samo zdrowie...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Ja mam dziecko "zaledwie" z podejrzeniem alergii i przerostem migdałków,a i tak tragedia. Tydzień w przedszkolu,tydzień mozolnej walki z czerwonym gardłem (O cudzie! Tym razem chciała brać leki),tydzień w przedszkolu i znowu zielony katar! Tym razem przez Multisanostol,który mała uwielbia,a niestety zawiera wapń zagęszczający katar...faktycznie - samo zdrowie...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń