wtorek, 28 sierpnia 2012

Czegoś brak

Czegoś ..., ale w sumie to "kogoś" powinnam napisać.
Mojemu dziecku brakuje faceta w otoczeniu. Trudno udawać, że jest inaczej.

Ulicą idzie PAM, nigdy pani.
Wszystkie auta na mieście są PAMA, nigdy pani.
W piaskownicy mój syn widzi tylko innych tatusiów.
Przedwczoraj upatrzył sobie takiego jednego, który z córą przychodzi i nosił mu foremki. Facet bystry, chyba zajarzył, bo zaczął do Daniela mówić, pytać co ma zrobić, zbudować, brał od niego te foremki, autka i budował, jeździł... A mnie rosła kulka w gardle. Myślałam, że się uduszę... :(
Ślinę przełykałam, żeby się nie poryczeć tam. I tak mi było głupio przed żoną tego faceta, bo i ona na placu była. Mam nadzieję, że nie pomyślała, że dzieckiem poluję na jej męża...
Głupia sytuacja.

I ciężki temat. Kurewnie ciężki. Jak zasrany wyrzut sumienia.
Tylko tak sobie myślę, że mieszkając razem (nie nazwałabym tego "byciem") wcale tego problemu nie załatwialiśmy. Tatuś wychodził rano, wracał wieczorem. Nawet w weekendy nie miał czasu, bo praca, fotografia itp. bzdety. Wiec w sumie co za różnica?
Ale może jakaś jest? Może ta godzina rano, to więcej niż nic?

Niestety mój brat wyjechał do pracy tysiące km stąd.
Dupa w szafie... :/


foto: Park w Żywcu 

Na deser dwie foteczki, żeby nie było tak dołująco.

Na drugiej widać, że w Żywcu już miejscami jesień. Sporo liści spadło. Podobno szybko zima będzie.
A sam park polecam, jest piękny. Stary Zamek i pałac Habsburgów też. Jest gdzie oczy zaczepić.





9 komentarzy:

  1. Kropka...myślę, że podjęłaś bardzo słuszną decyzję. Nie była łatwa, ale to najlepsze wyjście dla Was, a przede wszystkim dla Daniela. Po co mu ojciec, którego widzi godzinkę rano i który nie poświęca mu uwagi. Nie wspomnę o atmosferze w domu i Twoim samopoczuciu. A to z kolei miałoby ogromny wpływ na szkraba. Wierzę, że na Twojej drodze stanie w końcu ktoś, dla kogo oboje będziecie ważni - i Ty i Daniel...Przytulam Cię bardzo mocno
    PS. U nas też już jesień widać w parku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje samopoczucie to pikuś, gorzej z małym. Na nim to się tak wszystko odbijało, że objawy choroby rosły w oczach i mnożyły się każdego dnia. Grudzień był koszmarny, a dziecko jak z innej planety. Stąd moja decyzja.

      Pomijając brak ojca, to inne dziecko teraz. O niebo spokojniejsze, z o wiele mniejszą ilością stymulacji. Praktycznie zostało mu tylko kręcenie ręką kółek.

      Usuń
  2. Twój facet to dupek, to fakt niezaprzeczalny. I czasem trzeba się rozstać z facetem, zwyczajnie trzeba, nie oglądając się na nic.
    Ale to normalne, że dziecku ojca brakuje, widocznie dla Dania ta godzina dziennie to było COŚ. Samo to, że ojciec był/bywał/mieszkał w domu to było COŚ. I tego się nie przeskoczy. Gula jeszcze nie raz Ci w gardle urośnie. Ale może znajdzie się ktoś, kto zastąpi ojca, warto poszukać/poczekać.
    Moje dzieci też tęsknią za samą OBECNOŚCIĄ taty w domu, a są o wiele starsze od Dania. Widują tatę, gadają z nim ale to nie jest TO.I też mi gula w gardle rośnie i też jestem zła, że moje dzieci muszą coś takiego przeżywać. I chociaż wiem, że tatuś moich dzieci wróci do domu, to wiem też, że to co dzieci przeżywają teraz, już w nich zostanie, tego się nie wymaże i tak bardzo mi moich dzieci żal, ze mi tchu brakuje.
    Ściskam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie COŚ...
      Dla mnie to godzina wkurwu tylko, bo ten czas tatuś w łóżku spędzał, albo przed tv. I generalnie dziecko tylko marudziło... Ale widać było to dla niego ważne, że w ogóle był...

      Z drugiej strony chyba się już przyzwyczaił, bo gdy widzi ojca, to cieszy się, owszem, ale daje mu cześć, czasem gdzieś prowadzi, wyciąga ręce, ale żegna bez żalu i zaraz zapomina.
      Gorzej będzie pewnie, gdy trochę podrośnie.

      Nie masz lekko, Twoje pociechy też. :* Dobrze, że jest możliwość spotkań, że to nie setki km. To by dopiero był koszmar. :(

      Usuń
  3. Kropuś, ja jestem beztatusiowe dziecko. I wiesz co? nie żałuję, nigdy nie żałowałam, chociaż może w dzieciństwie też się tak zachowywałam (nie wiem)? Ale z perspektywy czasu: dzięki ogromne mojej mamie że miała jaja i wykopała gnoja z domu. Na co dzień - lepszy dom bez ojca, ale spokojny, niż dom z ojcem i awanturami, dogryzaniem, niedogadywaniem się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, tylko że to jest chłopak, potrzebuje męskiego wzorca. :(

      Mnie facet w domu do niczego nie potrzebny. Sama umiem bałagan robić. :)

      Usuń
    2. To nawet nie chodzi o to Dziewczyny, że dziecko to chłopak czy dziewczynka (tak mi się wydaje)ale o to czy dziecko jakiś czas miało w domu tatę (kiedy było już świadome obecności innych ludzi). Danio i tak jest jeszcze mały, więc, tak jak Kropka pisze, powoli zapomina, pewnie niedługo zapomni całkiem jak to było jak "facet był w domu".
      Im dziecko starsze, tym mu potem gorzej.

      Usuń
    3. Tyle że poza domem, w zabawie nadal mu brakuje...
      I tak już chyba zostanie na długie lata. :(

      Usuń
  4. Kropko zgadzam się z szają. Co to za wzorzec- taki niebecny? Czego by go ten wzorzec niby nauczył?
    Jasne, ze szkoda, bo nikt dla swojego dziecka z radością rozbicia rodziny nie wybiera. Życie układa się różnie. Ty się tam nie biczuj, będzie dobrze, może nie zawsze łatwo, ale dobrze na pewno.

    OdpowiedzUsuń