czwartek, 5 lipca 2012

Ubezwłasnowolnienie czy zmiany kosmetyczne?

W związku z ostatnimi rewelacjami w sprawie szczepień, zrobiły się dwa obozy. Jedni węszą dramat, inni nie widzą specjalnych różnic w ustawach, przynajmniej dla siebie.

Powstaje pytanie czy ktoś aby nie zapomniał o tych dwóch rzeczach: 


Konstytucja RP


Art. 38.
Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.


Art. 39.
Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.
Art. 68.
  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.

  2. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
Art. 72.
Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.


Karta praw pacjenta na podstawie Deklaracji Praw Pacjenta WHO




Każdy ma prawo do poszanowania swojej osoby jako osoby ludzkiej. 
Każdy ma prawo do samo decydowania.
Każdy ma prawo do poszanowania integralności fizycznej i psychicznej oraz do poczucia bezpieczeństwa swojej osoby.  

Warunkiem wstępnym dla jakichkolwiek działań medycznych jest świadoma zgoda pacjenta. 
Pacjent ma prawo nie zgodzić się lub wstrzymać działanie medyczne. Następne odmowy lub wstrzymania leczenia powinny być starannie objaśniane pacjentowi.


Pacjent ma prawo do wyrażania zgody lub odmowy ich udzielania na badanie lekarskie, badanie diagnostyczne lub inne czynności medyczne i pielęgnacyjne oraz do pełnej informacji o ich celu, charakterze i stopniu ryzyka, a także prawo do wyrażenia zgody lub odmowy jej udzielenia na umieszczenie w szpitalu lub innym zamkniętym zakładzie opieki zdrowotnej.


 _____________________

Tymczasem projekt zmian brzmi nieciekawie.
Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie chciało mi się porównywać zdania po zdaniu, do ustawy - matki, ale znalazłam parę ciekawostek...


List otwarty autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego.
Nie jestem ślepą wyznawczynią, ale dość dokładnie zanalizował projekt ustawy i odpowiedział na kilka ciekawych kwestii.

List otwarty

Jest jeszcze apel Fundacji Lex Nostra do Senatorów

Apel


Swój apel wystosowało tez Stop NOP.


____________________


Tymczasem interpretacja tych zmian nie wydaje się mocno różnić od pierwowzoru, a w każdym razie nie wydaje się nas trzymać za łeb.


A oto ciekawe cytaty z komisji: 

Senator Beata Gosiewska:
Mam pytanie do senatora sprawozdawcy. Jeżeli pani senator nie będzie w stanie odpowiedzieć, to poproszę o odpowiedź przedstawiciela ministerstwa. Czy państwo… Bo pani senator bardzo ogólnie powiedziała, że pochylaliście się nad tymi licznymi zazwyczaj mailami. No, ja dostałam ich ponad trzysta. Co o tym państwo sądzicie? W tej kadencji jest to chyba pierwsza tak liczna korespondencja dotycząca zmiany ustawy.
Przede wszystkim dla mnie zbyt ogólnie i niejasno sprecyzowane są powody zmiany tej ustawy. Co takiego się wydarzyło, że należy zmienić ustawę? Pytam, bo te stwierdzenia, które pani przytaczała, Pani Senator, były bardzo ogólne. Gdyby mogła pani powiedzieć tak prosto i konkretnie…
Drugie moje pytanie. W tych mailach pojawia się zarzut dotyczący rezygnacji z refundacji w przypadku zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Czy jest prawdą, że ta zmiana spowoduje, że nie będzie refundacji? Drugi zarzut dotyczy próby ograniczenia dostępu do informacji właśnie o niepożądanych skutkach szczepień. Ja jestem zwolennikiem szczepień, jednak wszyscy wiemy, że mogą one powodować negatywne skutki uboczne, że mogą wywoływać niektóre choroby czy powodować dolegliwości. Uważam, że te negatywne skutki szczepień powinno się bardzo precyzyjnie monitorować, a szczepionki, które powodują niepożądane działania, eliminować, zwłaszcza z listy szczepień obowiązkowych, ochronnych.
I kolejne moje pytanie. Wcześniej wielokrotnie mówiono o rezygnacji z obligatoryjnego szczepienia. Jaki cel i jaki sens ma narzucanie obywatelom obowiązkowych szczepień? Jest niewielka grupa rodziców, którzy są przeciwni szczepieniu ich dzieci. I ja nie mówię tu o rodzinach patologicznych, ja mówię o tych rodzicach, którzy w swojej świadomości – często wynikającej z ich wykształcenia czy z podejścia do życia – są przekonani, że nie chcą zaszczepić swojego dziecka. Dlaczego ich zmuszać, skoro nie chcą tego zrobić? To chyba nie grozi epidemią. Dziękuję bardzo.

Główny Inspektor Sanitarny Przemysław Biliński:
Chcę powiedzieć, że celem nowelizacji jest dostosowanie przepisów ustawy do zmian finansowania działalności Państwowej Inspekcji Sanitarnej, dostosowanie do zmian organizacyjnych w zakresie podległości wojewodzie i staroście.
Chcę też powiedzieć, że wysokie koszty, które musiały zostać poniesione przez stacje sanitarno-epidemiologiczne, począwszy od dnia wejścia w życie nowych przepisów wykonawczych, czyli od roku 2010… W obecnej chwili zrezygnowano z refundacji kosztów zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych. Szanowni Państwo, koszt takiego zgłoszenia jest absurdalnie niski. Jeżeli uznamy, że rocznie w Polsce mamy około tysiąca zgłoszeń odczynów niepożądanych, to wobec około trzech tysięcy osób, które uchylają się od obowiązku szczepienia, skala tego zjawiska jest niezwykle niska. Niektórzy eksperci uważają, że jest to wyjątkowo dobry prognostyk do stosowania programu szczepień ochronnych i do jego rozwoju.
Chcę powiedzieć, że odczyny poszczepienne są cechą osobniczą. Tak jak niektórzy z nas mogą mieć uczulenie na różne pokarmy, tak samo podanie leku, szczepionki może wywoływać osobnicze reakcje. Oczywiście z pełną świadomością należy powiedzieć, że mogą występować ciężkie przypadki niepożądanych odczynów poszczepiennych – takie sytuacje się zdarzały i nadal się zdarzają – ale nie unika się odpowiedzialności za nie. W art. 37 ustawy – Prawo farmaceutyczne mówi się o tym, że odpowiedzialność za niepożądane efekty stosowania leku ponosi podmiot odpowiedzialny, producent, a więc obywatel może bezpośrednio na drodze sądowej, w trybie postępowania cywilnego, wnosić o zadośćuczynienie.
/Czyli Państwo nakłada na mnie obowiązek, a ja mogę na drodze sądowej dochodzić odszkodowania, nie od państwa, a od producenta. Genialne! ./

W art. 24 omawianej dziś ustawy jest informacja o tym, że koszty świadczeń w zakresie naprawy zdrowia, która następuje w związku z takim odczynem, ponosi minister zdrowia bądź płatnik, NFZ. Obywatel może zatem czuć się zabezpieczony także i z tej strony – koszty świadczeń wynikających z konieczności naprawienia szkody, czyli pobytu w szpitalu, rehabilitacji, ponosi system, a więc minister zdrowia i płatnik, jakim jest Narodowy Fundusz Zdrowia.
/To czemu ja płacę za leczenie syna i zajęcia terapeutyczne z własnej kieszeni??/
Dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej w stosunku do producentów, do podmiotów odpowiedzialnych przysługuje każdemu obywatelowi. /Państwo opłaci mi prawnika?/
Niektóre kraje na świecie rozwiązały to w sposób nieco odmienny niż Polska. Powstają tam fundusze, na które podmioty odpowiedzialne wpłacają pieniądze po to, by skrócić okres oczekiwania na wyrok, który w sądzie może zapaść dopiero po wielu latach. Takim krajem jest na przykład Szwecja. Inne kraje nie poszły tą drogą – w Polsce nasz system pokazuje, że… Prawa pacjenta umożliwiają dochodzenie roszczeń bezpośrednio od podmiotu odpowiedzialnego. Oczywiście to nie lekarz odpowiada za produkt. Jeśli lekarz dopełni wszelkich swoich obowiązków i prawidłowo zakwalifikuje dziecko do szczepienia, nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Ma w tym swój udział i lekarz, i pielęgniarka, która dokonuje szczepień. Jeżeli więc szczepienie zostało wykonane prawidłowo i prawidłowo zostało zakwalifikowane dziecko do szczepienia, to wykonujący nie ponoszą odpowiedzialności za to, że powstał odczyn poszczepienny. Wtedy faktycznie obywatel może dochodzić roszczeń bezpośrednio u podmiotu odpowiedzialnego, producenta czy importera. Zatem wydaje się, że system zabezpieczył obywatela polskiego przed tym niebezpieczeństwem.
Państwowa Inspekcja Sanitarna śledzi z czynnym udziałem konsultantów krajowych w dziedzinie mikrobiologii, epidemiologii i chorób zakaźnych najnowsze piśmiennictwo światowe w tym zakresie. Reagujemy na każdą niepokojącą informację naukową. Sami państwo, podobnie jak ja, braliście udział w gorącej dyskusji, która toczyła się w trakcie pandemii grypy. To właśnie rozsądek ministra zdrowia, ekspertów, konsultantów krajowych oraz pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej doprowadził do tego, że Polska szczepionki nie kupiła. Chcę powiedzieć, że właśnie wtedy podmioty odpowiedzialne wyłączyły swoją odpowiedzialność z tego powodu, że proces jej produkcji był szybki i nie były w stanie przewidzieć jej efektów. Wyczuleni na ten przypadek dokładamy wszelkich starań, żeby nasi obywatele mieli pełne poczucie bezpieczeństwa.

 Jeśli chodzi o zmianę, potrzebę zmiany definicji choroby zakaźnej, to mogę powiedzieć, że obecnie obowiązująca definicja choroby mówi o tym, że to jest choroba, która została wywołana przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na swój charakter i sposób szerzenia stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego. Pani senator sprawozdawca bardzo przejrzyście wytłumaczyła, że mówimy tu o chorobach, które zapisane są w załączniku do tej ustawy, a on jest integralną częścią tej ustawy. To ustawodawca ustala listę, katalog chorób zakaźnych, a więc nie ma tu pełnej dowolności ani głównego inspektora sanitarnego, ani ministra zdrowia, jeśli chodzi o dopisywanie, poszerzanie katalogu chorób zakaźnych. Jeśli zaś chodzi o katalog szczepień, to minister zdrowia, władza wykonawcza ma tytuł do wydania rozporządzenia, w którym określa katalog szczepień ochronnych. Zestaw tych szczepień określony jest tylko i wyłącznie w tym załączniku do ustawy.
Zdarzają się sytuacje nadzwyczajne, epidemie, wtedy kiedy szerzy się choroba o wyjątkowo dużej zjadliwości, zakaźności. Państwo musi mieć narzędzie, aby wówczas chronić zdrowie obywateli, zdrowie populacji. W tym celu doprecyzowane zostały przepisy omawiające tak zwany przymus poddania się szczepieniom.
 /Czyli jeśli będzie kolejna pseudo epidemia grypy, moje dziecko będzie zaszczepione siłą, dla dobra obywateli? Nie napiszę, gdzie ja mam takie dobro.../

Chcę powiedzieć, że obowiązek wykonywania szczepień nie równa się przymusowi. W ustawie dzisiaj przedkładanej nie ma przepisów penalizujących, które odnoszą się do uchylania się od obowiązku dokonania szczepień. Nikt uchylającego się od obowiązku poddania się szczepieniom nie przymusza do ich wykonania. Może to mieć miejsce tylko w jednym przypadku, wtedy kiedy zostaje ogłoszony na przykład przez wojewodę lub przez ministra zdrowia stan epidemii na terenie województwa bądź na terenie całego kraju. To jest ten szczególny przypadek, kiedy należy uznać, że przymuszanie do poddania się szczepieniom ma cel, jakim jest ochrona zdrowia publicznego.
Ochronę zdrowia publicznego zrealizować można w szczególny sposób. Chciałbym o tym Wysokiemu Senatowi powiedzieć na przykładzie bakteriiEscherichia coli. Jest to szczep niemiecki, znany państwu, występujący w żywności. Zwykła Escherichia coli, która kiedyś była zwykłą escherichią, powodującą zwykłe objawy dyspeptyczne, niewielkie biegunki, posiadła plazmid, który stworzył z niej bakterię bardzo zjadliwą, łatwo przenoszącą się, wywołującą ciężkie, często bardzo dramatyczne objawy prowadzące do zgonów. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób dojdzie do wymiany materiału genetycznego między bakteriami. I wczoraj bezpieczna, w miarę bezpieczna bakteria dziś wywołuje objawy śmiertelne. A zatem eksperci uznali za konieczne, by w przepisach prawa była wspomniana ewentualność. Chodzi o to, żeby w przypadku epidemii móc reagować w sposób bezpośredni, a nawet sięgać po możliwość przymuszenia do wykonania szczepień.

Przewiduje się między innymi możliwość nałożenia obowiązku szczepień ochronnych na osoby inne niż objęte programem szczepień ochronnych. Co to oznacza? Pojawiły się takie pytania. Podam przykład z życia wzięty. Polscy żołnierze wyjeżdżający na misje do krajów tropikalnych muszą być zaszczepieni. Oni jadą tam z misją, jadą do pracy, są narażeni na czynniki biologiczne. Przed wyjazdem muszą uzyskać odporność swego organizmu na czynniki, z którymi mogą się spotkać w krajach, do których się udają. A więc są to osoby inne niż te, które są wymienione w kalendarzu szczepień, gdzie są przewidziane rutynowe szczepienia obywateli polskich, dzieci. Tak więc omawiana zmiana doprecyzowuje również, że można nałożyć obowiązek szczepień również na inne osoby, spoza katalogu szczepień, i tutaj ustawodawca wskazuje te osoby.

Teraz odpowiem na pytanie pani senator, dlaczego utrzymywany jest obowiązek szczepień ochronnych. Obowiązek szczepień ochronnych w naszym kraju jest realizowany bardzo skrupulatnie. Wyszczepialność przeciwko chorobom zakaźnym, w zależności od choroby, sięga 95–98%, a więc jesteśmy w czołówce światowej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo epidemiologiczne w zakresie chorób, na które są prowadzone szczepienia. Mogę powiedzieć, że są kraje, w których nie ma takiego obowiązku i wyszczepialność jest w granicach 60%. Autorytatywnie eksperci potwierdzają, że poziom bezpieczeństwa epidemiologicznego w tamtych krajach jest zdecydowanie niższy niż u nas. Populacja jest zabezpieczona, ale jest to zabezpieczenie płynne.
/Jak się ma poziom bezpieczeństwa epidemiologicznego do faktycznej liczby zachorowań, nie powiedział./ 


Obowiązek szczepień doprowadził do wyeradykowania ciężkich, śmiertelnych chorób. Taką chorobą jest ospa, taką chorobą jest choroba Heinego-Medina, czyli polio. Szczepienie przeciwko polio… Tej choroby w Polsce nie ma, a mimo to dalej przeciwko niej szczepimy. Dlaczego? Bo Światowa Organizacja Zdrowia podjęła decyzję, że – podobnie jak ospy – polio na świecie być nie powinno. Występują pojedyncze przypadki polio w Tadżykistanie. Do Polski przyjeżdżają turyści, przyjeżdżają uchodźcy, mogą tę chorobę ze sobą przywieźć, więc musimy być na to zaszczepieni. Przypuszcza się, że powszechne szczepienia przeciwko polio na całym świecie powinny trwać jeszcze około dziesięciu, dwunastu lat, tak aby w tych krajach, gdzie występują te zjawiska, doprowadzić do całkowitego wygaśnięcia obecności wirusa, tak jak to było w przypadku ospy.

Czy karać za uchylanie się od obowiązku szczepień? Otóż w naszej ustawie nie ma słowa o karaniu. Penalizacja pojawia się w ustawie – Kodeks wykroczeń i Kodeks postępowania administracyjnego. Tak jak jest w przypadku wszystkich innych decyzji, taki obowiązek obywatelski powinien być spełniony. Powiem, jak to wygląda w praktyce. W przypadku, kiedy nadzór epidemiologiczny trafia na osobę chcącą uniknąć szczepienia, przeprowadza z nią rozmowy, są też kontakty z lekarzem, z pielęgniarką środowiskową. Decyzją ostateczną jest przywołanie obywatela na piśmie do poddania się obowiązkowemu szczepieniu. Jeśli do tego nie dochodzi, w wielu przypadkach pozostaje zrobić wywiad środowiskowy i sprawdzić, czy osoby te żyją w środowisku zaszczepionym, bo na przykład takie dziecko, które żyje w środowisku zaszczepionym, wśród zaszczepionych rodziców, dziadków, wśród kolegów i koleżanek, jest w dużym stopniu zabezpieczone. I to ocena ryzyka w takiej rodzinie pokazuje, czy można odstąpić od penalizacji i czy można nie wręczać mandatu w wysokości 500 zł. Ale ta decyzja należy do powiatowego inspektora sanitarnego, który dokonuje właśnie tej oceny ryzyka.

Czy ustawa wprowadza przymus szczepień? Ustawowy obowiązek poddawania się szczepieniom ochronnym absolutnie nie oznacza przymusowego wykonania szczepienia z zastosowaniem środków przymusu bezpośredniego. Niewykonanie obowiązku szczepienia powoduje, tak jak mówiłem, powstanie konsekwencji prawnych w postaci grzywny. Zgodnie z art. 31 Konstytucji Rzeczypospolitej w demokratycznym państwie konstytucyjne wolności i prawa mogą być ograniczone na drodze ustawy między innymi wtedy, gdy jest to niezbędne dla ochrony zdrowia. Kwestia obowiązku szczepień nie jest określona przepisami ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, ale reguluje ją ustawa z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim dotyczy ona obowiązków o charakterze niepieniężnym. Nałożenie przez ustawodawcę powszechnego obowiązku poddawania się szczepieniom ochronnym przeciw wybranym chorobom zakaźnym zapewnia odpowiednio wysoki odsetek osób poddających się szczepieniom i skutecznie zmniejsza ryzyko epidemicznego szerzenia się chorób zakaźnych w populacji. Wprowadzenie obowiązkowych szczepień ochronnych przeciw wybranym chorobom zakaźnym zmniejsza także społeczne skutki związane z ciężkimi zdrowotnymi następstwami chorób zakaźnych, w tym związane z kosztami leczenia tych chorób oraz ich powikłań, co pozwala wykorzystać zaoszczędzone środki lecznicze na leczenie i zapobieganie chorobom niezakaźnym.

Dlaczego ustawa ogranicza dostęp do informacji o NOP? Takie pytanie pojawia się w mailach, które docierały do państwa senatorów. Ustawa w żadnym miejscu nie ogranicza dostępu do danych o zachorowaniach na choroby zakaźne. Dane te od lat są publikowane na podstawie art. 30 ustawy w obecnym kształcie, w tym również umieszczane są w internecie: na stronach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Państwowego Zakładu Higieny. Dostęp do nich jest całkowicie bezpłatny i nie są przewidziane żadne zmiany w tym zakresie. Są to tak zwane dwutygodniówki – co dwa tygodnie otrzymujemy aktualną mapę epidemiologiczną kraju w zakresie wszystkich chorób zakaźnych wymienionych w załączniku do omawianej dziś ustawy.
Przepisy o funkcjonowaniu rejestrów, o których mówiła pani senator, ze względu na vacatio legis wybranych przepisów ustawy właściwie nigdy nie weszły w życie. Faktycznie, nigdy nie zdążyły wejść w życie, a obecnie, ponieważ zrezygnowano z refundacji kosztów zgłoszeń chorób zakaźnych oraz dodatnich wyników badań laboratoryjnych, powinny zostać uchylone jako dodatkowe i niepotrzebne administracyjne obciążenie lekarzy. A zatem usuwamy z ustawy martwy, niedziałający przepis. Istnieją odpowiednie druki i obowiązek raportowania, a zatem ten dodatkowy przepis, który nie wszedł w życie, może zostać usunięty.
Jednym z ważniejszych pytań, które pojawia się w mailach i na które uwagę zwracali państwo senatorowie w trakcie dociekliwych prac na posiedzeniu Komisji Zdrowia… Na pytanie, dlaczego poszerza się wykaz osób, które mogą zastosować przymus bezpośredni przy szczepieniu… Nie poszerzono w tym zakresie katalogu osób. W przepisach określających dopuszczalność i sposób stosowania przymusu bezpośredniego wprowadzono doprecyzowanie, zgodnie z którym przymus będący częścią interwencji medycznej może być stosowany jedynie przez pracowników medycznych pod bezpośrednim nadzorem lekarza lub felczera. Obecnie przepis brzmi tak: „O zastosowaniu bądź zaprzestaniu stosowania środków przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer udzielający pomocy osobie, o której mowa w ust. 1. Każdy przypadek zastosowania przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej”. Proponowana zmiana ma z kolei brzmienie następujące: „O zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer, którzy określają rodzaj zastosowanego środka przymusu oraz osobiście nadzorują jego wykonanie przez osoby wykonujące zawody medyczne. Każdy przypadek zastosowania środka przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej”. A więc nie poszerzamy tu ani katalogu osób, ani zakresu…
Jedno z pytań, które wzbudziło duże zainteresowanie w trakcie prac i które pojawiało się w mailach, jakie przychodziły do państwa senatorów, dotyczyło tego, dlaczego w art. 24 nakłada się dodatkowe obowiązki związane z zapobieganiem chorobom zakaźnym, oraz tego, kto je będzie finansował. Otóż przepis art. 24 rozszerza zakres współdziałania między instytucjami państwa. Każda instytucja działa na podstawie prawa i w jego granicach. Instytucje mogą między sobą zawierać porozumienia o współpracy i ten artykuł określa właśnie zakres tej współpracy między instytucjami państwowymi. Nie wpływa to w sposób bezpośredni na obywatela. Należy zauważyć, że obecny uregulowany już w istniejących przepisach zakres działania poszczególnych inspekcji obejmuje nie tylko powiadomienie o zagrożeniach epidemiologicznych, ale również zapobieganie ich występowaniu oraz ich zwalczanie. Współpraca ta dotyczy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Weterynaryjnej, Inspekcji Ochrony Środowiska, ale również Inspekcji Sanitarnej MSWiA i Wojskowej Inspekcji Sanitarnej. Ponieważ państwowy inspektor sanitarny nie może uczestniczyć w kontrolach w obrębie zamkniętych jednostek Wojska Polskiego, należy to do właściwości Wojskowej Inspekcji Sanitarnej. Zatem i tak musimy działać w porozumieniu, bo wystąpienie ogniska epidemicznego na terenie koszar wojskowych może bardzo łatwo przenieść się na zewnątrz tych koszar, czego mamy dowody z lat ubiegłych – mam na myśli przypadki przenoszenia się zakażeń meningokokowych również na dzieci. A zatem to współdziałanie jest niezbędne. Tutaj opisujemy tylko ramy tego współdziałania, nie zmieniając zadań tychże instytucji państwowych.

_________________

A prawda pewnie jak zwykle leży po środku...


2 komentarze:

  1. No jak to skąd pomysły, Kropuś.
    Przecież to jest GIGANTYCZNA kasa dla koncernów farmaceutycznych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna interpretacja powyżej... to z komisji wczorajszej.
    Ciekawe, że wcześniej było łagodniej w zapisie, a kary szły jak woda.

    Co będzie teraz?

    OdpowiedzUsuń