wtorek, 29 maja 2012

Wykluwa się?

Chyba jakaś druga faza gadania nas powitała. Jakiś bum. Gada jak najęty, powtarza wszystko, próbuje nazwać, pokazuje palcem, gdy mu się nazwa podoba.

Zrozumieć to czasem trudno, nadal nie łączy słów w zdania, padają pojedyncze słowa, nieraz mocno przekręcone, ale padają i to chętnie...

No więc pojawiły  nam się ostatnio:
- HAM - czyli sam, a Daniel ostatnio wszystko sam, więc tego HAM jest dużo;
- DŹI - drzwi;
- UJE - to wujek, słowo powtarzane ostatnio po tysiąc razy dziennie;
- KIPI - znaczy dosłownie to co widać, czyli fakt gotowania, kipienia na kuchence :D Raz sobie powtórzył, zakodował i teraz leci do kuchni, gdy pokrywki podskakują i krzyczy że kipi. :)
- APCIA - to babcia, w końcu została konkretnie nazwana i bardzo się cieszy. Aczkolwiek dziwna rzecz, to słowo wiele razy ewoluowało. Kiedyś to była BABA - bardzo dawno temu, ponad rok wstecz, potem zginęło. Pojawiło się z końcem zimy i brzmiało ABA, ale wiele razy było mówione jakby bez rozumienia. Teraz Daniel wie kto to babcia i nazywa konkretnie, z sensem i we właściwym momencie.
- KUJA - to kura, czasem brzmi też inaczej. :)
- OSIO - to oczywiście osioł, taki dmuchany mamy, do skakania, dzięki czemu nazwa się utrwaliła i jest.
- DZIADZIO - dziadek of course.
- DADA - nawet nie wiem jak to napisać, bo to coś pomiędzy tatą a dadą, taki dziwny dźwięk, zdecydowanie utwardzone T. To taka ma się rozumieć.
- KO - to kot, jakoś to T na końcu wybitnie mu nie pasuje.

Jest jeszcze "winda", ale nie potrafię tego napisać. :) 

Tymczasem jeszcze nastąpiła ewolucja i dotychczasowe "nima" zmienia się powoli w NIE MA. Coraz częściej brzmi normalnie. "Jest" to nadal tylko EŚT.

A sam Daniel siebie nazwać nie potrafi, więc zaproponowaliśmy mu formę, jakiej sami używamy mówiąc o nim. I teraz Daniel pokazując na siebie mówi NIANIO. :D

To tyle z ostatniej chwili. 

A to NIANIO z wczoraj. :)









3 komentarze:

  1. Nasz synek też mówi winda w sposób, którego się nie da napisać :)
    Trafił nam się ten sam temat na wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej... a ja czytam post z maja i myślałam, że to aktualny. Jak to się mogło stać? :-o

    OdpowiedzUsuń
  3. A czemu nie, wszystkie chwyty dozwolone. :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń