środa, 9 maja 2012

I co dalej

Nawylewałam ostatnio z siebie nieco żółci, żalu i złości, to teraz czas na konkrety.

Tonący brzytwy się chwyta. W myśl tej zasady odwiedziliśmy wczoraj homoeopatę. Wróciliśmy do leku nr 1, tzn. w połowie wróciliśmy, bo młody po powrocie ustawił się na nie i drugą dawkę leku wypluł na złość mnie, żeby nie było, że ja coś tu decyduję. Udowodnił mi, że mogę go zmusić do otwarcia dzioba, ale do połknięcia tego to już nie.
Dr Bross uznała, że lek nr 2, który wzięliśmy na początku kwietnia różne rzeczy wywołuje, nie tylko pozytywne, np. wypowiedzenie znanych i zatrzymanych w głowie słów, ale i te złe, więc ta faza teraz to jego wina być może. Trudno wierzyć w takie cuda, ale bardzo mi się taka wersja wydarzeń podoba. Nie ukrywam.

W następnej kolejności mamy:

- Miejski Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności; Komisja pediatryczna raczy się zebrać 23 maja i przyjmie nas łaskawie o 8:30. Prosimy o kciuki. Podwójne, bo ktoś tam musi być na tyle miły, żeby  nam wydać orzeczenie od razu, a nie w terminie 14 dni. Inaczej z "Krok po kroku" nici. Najpóźniej 29 maja muszę im wysłać oryginały dokumentów i to kurierem jakimś, żeby 31 maja mieli rano komplet, bo tego dnia zamykają zgłoszenia.

- Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna; Wizyta pierwsza 06 czerwca, na Warszawskiej. Na pierwszą idę sama z papierami. Potem z małym. A potem komisja ichnia, która uzna, że dziecku potrzeba albo nie potrzeba wczesnego wspomagania. Pierwsza wizyta u psychologa z działu przedszkolnego, pani mgr Łuczak.
Mamy przynieść ze sobą zaśw. od neurologa, dr Piaseckiego, jak zwykle i oni chcą oryginał. Musiałabym mieć ich pięć, a miałam jeden, który oddałam do komisji orzekającej niepełnosprawność. Chyba podrzucę jutro ksero do Goaru, niech mi dr potwierdzi za zgodność, nie widzę innego wyjścia. "Krok po Kroku" też chce oryginał, a tego komisja mi raczej nie odda już. Podobnie z zaśw. od psychiatry, PPP chce oryginał i KpK chce oryginał. Rynce opadają.

- Kreatywka. Taki nasz pomysł na integrację z innymi dziećmi i zabawę w grupie. Polecone nam przez neurologopedę z Goaru, panią mg Ładę.
Mamy szczęście (ba! przecież w Gliwicach jest wszystko!) i taka grupa jest w naszym mieście. Ma być jeszcze jedna, bliżej nas - na to liczymy mocno, bo teraz trzeba jechać do innej dzielnicy. Zaczynamy dziś testowo, w grupie 1-2 latka. W pon. jedziemy na zajęcia dla 2-3 latków, też testowo. Wybierzemy te, które bardziej dla nas się nadają. Będziemy się tam bawić raz w tygodniu.
tu o nich:
http://www.kreatywka.pl/

- Synapsis; To z ostatniej chwili. Po konsultacji na dyżurze telefonicznym zostaliśmy zakwalifikowani do tzw. diagnostyki różnicowej, ze względu na to, że młody  na jednym papierze ma autyzm, a na drugim CZR.
Robi to niestety tylko Warszawa. Jesteśmy zapisani na... nie wiadomo kiedy. Czeka się nawet i 7-8 miesięcy. Najpierw wycieczka i wywiad, nawet kilkugodzinny. Potem wycieczka i terapeuci, lekarze, cała ferajna, które decyduje co dziecku jest tak konkretnie. Robią to z NFZ, więc spróbujemy skorzystać. O ile da się tam dostać z wyjcem samochodowym, który po 30 min jazdy dostaje piany. Ale termin  nic nie kosztuje, na razie wisimy na liście, martwić się będziemy później.

- Diagnoza Integracji Sensorycznej; Rzecz generalnie problematyczna. Nie ma specjalistów w okolicy. Mało jest ośrodków. Ogólnie klapa. Ale w Synapsisie dostałam namiar na panią Magdalenę Okrzasę. Jakaś specjalistka od tych rzeczy, miała mi pomóc znaleźć coś bliżej niż Warszawa. Dziecko jest małe, więc musi to być ktoś, kto ma doświadczenie i na takich małych dzieciach zjadł zęby. Mam dzwonić 17go maja do tej pani i ona mi spróbuje coś wyczarować. Na razie padło hasło - Kraków. Też do bani, ale zawsze to bliżej niż Warszawa. Diagnoza SI jest nam potrzebna, bo być może potrzeba nam konkretnej terapii SI, a do tego trzeba dokładnie wiedzieć, gdzie są braki i jakie.

To tyle tymczasem.

Poniżej Gad tuż przed fazą buntu.





6 komentarzy:

  1. Duuużo tego. A jakie włosy ma Danio! szok :)

    Jeśli chodzi o terapie SI to są 2 miejsca w Katowicach, jedno to Tysiąclecie http://www.osrodek.katowice.pl/oferta.html i teraz się dziwię, bo moje dzieciaki tam jeżdżą na SI na stronie nie widać...?

    Drugie tu: http://www.centrumincorpore.pl/ diagnozę robią.

    Jeszcze Jaworzno: http://www.simed-terapie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu ma krótkie. To z marca jest. Od tego czasu dwa razy przycięłam. :)

    Ja wiem, że diagnozy robią, ale dla 2latka to musi być ktoś wybitny, że się tak wyrażę, nie każdy się nadaje. Dlatego okrężną drogą szukam i docieram często przez manowce...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że wybitny. Na l4 jestem, to w pon dopiero się mogę dowiedzieć o nazwisko z Ułańskiej - ale jak pani sobie poradziła z jednym takim, co to jak zwierzątko do szkoły przyszedł, to musi być dobra. A ten jeden taki to przypadek naprawdę kolosalny. A nawet jakby tam nie pracowała, to by może gdzie indziej można ją znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie się tym nie przejmuj, jak mi Pani Okrzasa czegoś nie wyczaruje to będziemy szukać dalej. :*

    A sama terapia jest też w GOAR. Nie wiem czemu nie wrzucono nas tam, pewnie neurolog uznał, że nie trzeba...

    Wczoraj przypadkiem zobaczyłam napis na jednym z gabinetów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co, może jest sama terapia, ale nie każdy gainet diagnozę SI robi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pytałam o diagnozę tam, nie jest chyba zbyt dobra, skoro kobitka zajmująca się tym na Polskę i robiąca szkolenia, nie poleciła mi tego miejsca do diagnostyki tak małego dziecka.

    OdpowiedzUsuń