wtorek, 13 marca 2012

Morfologia i takie tam

Ze względu na dość niski poziom Fe we krwi, przyszedł czas na morfologię. Wyszła jak wyszła...


Poziom hemoglobiny zaskakująco dobry, jak na dziecko, które nic nie je. Ilość erytrocytów - wow. Leukocytoza w normie. Wynik fajny w sumie, gdyby nie... rozmaz.
Limfocyty tragiczne, wynik z kosmosu.
W głowie burza i dumanie, co to jest. Trzymanie zeszytów z analityki medycznej nie jest dobrym pomysłem, jak się okazało, bo wyczytałam wszystko co było do wyczytania, poczynając od banalnej choroby wirusowej (jakiejś - przeziębienie zwykłe, grypa it. - tyle że objawów brak), poprzez różne inne, jak toksoplazmoza czy cytomegalia, a kończąc na chłoniakach i białaczkach szpikowych.

Wiele tu zrobić nie mogę na chwilę obecną. Sprawdziliśmy tymczasem to, co się dało, w dodatku bezinwazyjnie, poszukaliśmy CMV (wirusa cytomegalii) w moczu. Sik pojechał kurierem do Centrum Zdrowia Dziecka i wrócił w takiej postaci...

A więc to nie to.

A co to, nie wiemy. Obstawiamy toksoplazmozę, bo dziecko jak to dziecko wszystko zjada, patyki na dworze rok temu szamał na potęgę. Niestety potwierdzenie wymaga utoczenia krwi i wydania ładnych paru stówek. A że to kolejne stówki, jakie byłyby do wydania, czekamy na inne wyniki i inne diagnozy. Toxo musi poczekać.

Tymczasem pani pediatra stwierdziła, że może (?) to być przechorowana jesienią choroba jakaś tam, która zakończyła się serią zastrzyków, z powodu nie przyswajania antybiotyku w postaci płynnej, doustnej.
Jestem skłonna mieć taką nadzieję. Jednakże szybka reakcja na tamten antybiotyk, tak na logikę, wyklucza chorobę wirusową...

Nic to, czekamy.
Będziemy się martwić, gdy powtórzona za jakiś czas morfologia da taki sam wynik, czyli wysoką limfocytozę.

3 komentarze:

  1. Kropeczko to ja (freshona). Czy ten rozmaz był automatyczny czy na szkiełku? Poza tym brałaś krew z palca czy żyły?
    My w styczniu przeżywaliśmy z Młodą horror, bo rozmaz automatyczny wyszedł tak se - podwyższone monocyty, rozmaz na szkiełku ( z tej samej próbki)dał jeszcze inny wynik - monocyty w normie, ale we krwi tzw. nagie jądra. Mieliśmy zgłosić się do hematologa, bo było podejrzenie jakiejś choroby krwi. Po tygodniu powtórzyliśmy badania - tym razem próbka była z żyły a nie palca, młoda nie trzepała ręką i wynik wyszedł PRAWIDŁOWY. Pierwszy wynik okazał się błędem laboratoryjnym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak robią w tym laborze rozmaz, ale pewnie z maszyny. Czy z palca, czy z żyły to akurat nie ma znaczenia, krwinki się od metody pobrania nie zmieniają. Może to mieć wpływ na żelazo przy uciskaniu palca, bo wtedy krwinki mogą popękać i hemoglobina z nich wypłynie, co zawyży wynik, ale nie na rozmaz.

    Najchętniej sama bym ten rozmaz zrobiła, własnym okiem, ale nie dysponuję już taką możliwością. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, Ty jesteś fachowcem, więc się znasz :) Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze

    OdpowiedzUsuń