wtorek, 24 stycznia 2012

Homeopatia klasyczna

Bzdura? Szarlataneria? Nabijanie ludzi w butelkę?
Nie wiem czym jest homeopatia. Wiem, że pacjenci widzą efekty. Wiem, że lekarze (niektórzy homeopaci są naprawdę lekarzami medycyny) widzą efekty i dowodzą ich istnienia w realnym świecie.
Ale wiem też, że mój umysł analityka medycznego buntuje się na samo założenie, że to coś (cokolwiek!) robi.

Generalnie temat jest ciężki. Sama nigdy bym się tak daleko nie posunęła. Raz było mi dane dostać parę kuleczek, które niby miały wyleczyć mój katar niealergiczny (całoroczny nieżyt nosa) i oczywiście nic z tego nie wyszło. Tzn. z wyleczenia, nie z nosa. ;)



Przyznam, że od jakiegoś czasu zgłębiam ten temat. Nie homeopatii jako takiej, ale temat szczepień i homeopatii, albo raczej szczepień i odtruwania z działań ubocznych szczepionek.

Są fora, które sporo o tym mówią. Jest parę osób, które próbowały i podobno mają efekty. Nie zdecydowałam się po lekturze opisów reakcji niektórych dzieci. Mamy piszą jak to ich pociechy krzyczą, stają się agresywne, reagują na światło, wchodzą do szaf czy pod łóżka itp. rzeczy. A wszystko po zjedzeniu kilku kulek nie wiadomo czego.
Nic nie poradzę, wszystko mi się spina na takie "efekty działania".
Co gorsza, to leczenie prowadzi zwykle nie wiadomo kto. Zamknęłam temat, przestałam szukać, ale w głowie zostało.

Teraz, kiedy wiem, że u dzieci z problemami neurologicznymi szczepienia powinny być odroczone w czasie, lub nawet całkowicie wykreślone z życiorysu, kiedy potwierdziło mi to paru "zwykłych" medyków, do tematu wróciłam. Ominęłam wszystkich magików niewiadomego pochodzenia i dotarłam na sam szczyt polskiej homeopatii.
Mowa o dr nauk medycznych, pani Katarzynie Bross - Walderdorff.
Zaciekawionym polecam lekturę strony tej pani.
Oto linka - http://www.homeopatia-klasyczna.pl/

Nie wiemy co będzie, nie wiemy czy to coś da, czy  nic. Nie wiemy czy jest sens, czy to strata czasu i pieniędzy. Ale musimy spróbować. Jakie inne mamy wyjście? Czekać? Na co? Cud sam się nie zdarzy. Trzeba trochę mu pomóc.




No to będziemy próbować - 31.01.2012 o godzinie 15 w Katowicach.

Prosimy o kciuki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz